Dezinformacja w sieci. Marcin Kostecki: nawet politycy powielają fake newsy

Marcin Kostecki
Prima aprilis to tradycyjny dzień żartów, jednak w internecie festiwal fałszywych informacji trwa przez cały rok. Eksperci ostrzegają: niewinne psikusy coraz częściej zacierają granicę z niebezpieczną dezinformacją, a internetowi oszuści nie robią sobie wolnego.
Marcin Kostecki, redaktor naczelny portalu Demagog, zajmującego się weryfikacją informacji i gość Porannych Pytań, przyznał, że tradycyjne media wyciągnęły wnioski i rzadziej pozwalają sobie na wprowadzające w błąd żarty.
W mediach społecznościowych sytuacja wygląda jednak znacznie gorzej. Absurdalne historie — takie jak zmyślone kłopoty sadowników z Sandomierza, czy rzekomy zakup „żelaznego tronu” przez syna ukraińskiego ministra — służą oszustom do polaryzacji społeczeństwa i wyłudzania naszych danych.
Myślę, że media głównego nurtu już się nauczyły, że żarty mogą wymykać się spod kontroli i nie jest to takie dobre, żeby wprowadzać swoich słuchaczy w błąd nawet w dniu, który by na to pozwalał. Z jednej strony to doceniam, z drugiej trochę się smucę. Jesteśmy w takich czasach, że nawet nie możemy sobie pożartować, wobec tego jak poważny jest problem fałszywych informacji
– powiedział Marcin Kostecki.
Redaktor naczelny Demagoga w rozmowie z Markiem Lewińskim podkreślił, że w zalewie fałszywych doniesień podstawą pozostaje czujność. Nawet najbardziej absurdalna informacja, jeśli wywołuje silne emocje i zachęca do kliknięcia w podejrzany link, powinna skłonić nas do podwójnej weryfikacji.
Rozwój sztucznej inteligencji sprawia, że coraz trudniej odróżnić prawdę od internetowego fałszu, a w pułapkę dezinformacji wpadają nawet decydenci. Głębokie manipulacje obrazem i dźwiękiem zalewają sieć, a algorytmy zamykają nas w bańkach informacyjnych, podsuwając treści utwierdzające nas w naszych obawach.
Marcin Kostecki zwrócił uwagę, że istotnym ogniwem w rozpowszechnianiu niesprawdzonych informacji bywają także polscy parlamentarzyści. Powielając w sieci fałszywe filmy czy zmanipulowane informacje z terenów globalnych konfliktów, przyczyniają się do szerzenia dezinformacji – niezależnie od barw partyjnych.
Eksperci portalu Demagog przypominają, że nie jesteśmy całkowicie bezradni wobec zalewu internetowych manipulacji. W sieci dostępne są już darmowe narzędzia, które pomagają szybko sprawdzić, czy podejrzany obraz lub wideo nie jest wytworem sztucznej inteligencji.
Posłuchaj rozmowy Marka Lewińskiego
Autor: M. Lewiński
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























