Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna
Dezinformacja w social mediach. Jak sztuczna inteligencja pomaga oszustom?
Wojna, ceny paliw i akta Espteina – fałszywe treści związane z tymi tematami dominowały na początku roku w polskich mediach społecznościowych.
Państwowy Instytut Badawczy NASK regularnie zbiera dane o dezinformacyjnych treściach pojawiających się w mediach społecznościowych. W Polsce początek roku przyniósł kilka nowych wątków. Często wykorzystywały prawdziwe zjawiska, jak choćby wzrost cen paliw, ale znacznie je wyolbrzymiając.
Na przykład „ceny paliwa wzrosły do 10 złotych”. Pojawiają się różne obrazy z wygenerowanymi cenami – to wygląda naprawdę bardzo rzeczywiście. Tak działa ta spirala chaosu informacyjnego i taki jest też cel, czyli zawyżanie skali jakiejś sytuacji
– powiedziała Izabela Jarka, kierowniczka zespołu szybkiego reagowania i wykrywania dezinformacji w NASK.
W mediach społecznościowych na początku roku popularne były też nieprawdziwe wpisy dotyczące treści rzekomo zawartych w tzw. plikach Epsteina. W tematów dotyczących bezpośrednio Polski pojawiały się również nieprawdziwe informacje o rzekomym wyłączeniu aplikacji mObywatel. Cały czas rozpowszechniane są też nieprawdziwe informacje dotyczące obywateli Ukrainy, których celem jest zniechęcanie Polaków do Ukraińców. Dużym problemem pozostaje dezinformacja zdrowotna, np. zniechęcająca do szczepień czy mówiąca o alternatywnych terapiach w przypadku nowotworów.
Zalewanie mediów społecznościowych nieprawdziwymi treściami jest zaś coraz łatwiejsze dzięki rozwojowi narzędzi opartych na sztucznej inteligencji. Służą do generowania grafik wyglądających jak zdjęcia czy np. wykresów pokazujących istotne dane liczbowe.
To, co wcześniej zajmowało godziny, dni, czy nawet jeszcze dłużej, teraz jest możliwe do szerzenia w bardzo krótkim czasie. Jesteśmy świadkami stron, które generują setki, a nawet tysiące artykułów dezinformacyjnych na różne tematy. Mamy reklamy wyłudzające nasze środki, ale też treści graficzne – badania, dane, które pokazują nam jakieś zafałszowane treści. Jest tego naprawdę bardzo dużo
– przyznała Izabela Jarka.
Eksperci NASK apelują, by widząc emocjonujące treści, starać się weryfikować, czy są prawdziwe. Należy też powstrzymać się przed podawaniem ich dalej, by nie przyczyniać się do rozpowszechniania dezinformacji.
Posłuchaj relacji Andrzeja Piedziewicza
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: M. Rutynowski



























