Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Warmińskie skarby sprzed wojny wciąż czekają na odkrycie

Fot. P. Getka
Na Warmii wciąż mogą znajdować się ukryte zabytki sprzed II wojny światowej — uważa ks. dr Zbigniew Czernik, dyrektor Muzeum Archidiecezji Warmińskiej w Olsztynie. Według niego do dziś przetrwała jedynie połowa historycznego wyposażenia warmińskich świątyń.
Do Muzeum Archidiecezji Warmińskiej w Olsztynie trafiły ostatnio zabytkowe kielichy i lichtarz z kościoła w Czernikach koło Kętrzyna.
Trzy kielichy datowane są na pierwszą połowę, a nawet pierwszą ćwierć XVIII wieku. Świadczą o tym punce umieszczone na stopach, które wskazują, że zostały wykonane w warsztatach w Królewcu
– wyjaśnił ks. dr Zbigniew Czernik.
Prosta forma naczyń sugeruje, że powstały na potrzeby wiejskich kościołów. W tym czasie Warmia odbudowywała się po potopie szwedzkim, a w XVIII wieku działało wiele warsztatów złotniczych, m.in. w Królewcu, Elblągu i Olsztynie.
Dyrektor muzeum przypomniał, że decyzja o przekazaniu zabytków do muzeum należy zawsze do proboszcza parafii.
Nawet jeśli taki przedmiot jak kielich, lichtarz czy obraz trafia do muzeum, to nadal pozostaje własnością parafii. W muzeum jest jedynie w depozycie
– podkreślił ks. Czernik.
Według duchownego, w warmińskich świątyniach nadal można znaleźć ukryte lub zapomniane przedmioty.
Każdy, kto zna realia Warmii i Mazur, wie, że to wciąż skutki II wojny światowej. Wiele zabytków ukrywano na strychach, plebaniach czy w prywatnych domach. Część przepadła, ale jestem przekonany, że niektóre wciąż czekają na odnalezienie
– powiedział.
W archiwach archidiecezji zachowały się spisy wyposażenia świątyń z XVI i XX wieku. Porównanie inwentarzy z czasów biskupa Marcina Kromera i z roku 1910 pokazuje ogromne różnice w liczbie i stanie zachowanych dzieł.
Największe straty Warmia poniosła w XVII wieku podczas potopu szwedzkiego, gdy zniszczono lub zrabowano wiele dzieł sztuki sakralnej, w tym księgozbiór Mikołaja Kopernika z Fromborka.
Za najcenniejsze uważam te zabytki, które przetrwały potop szwedzki. To gotyckie kielichy i monstrancje z warsztatów Królewca, Elbląga, Gdańska czy Torunia
– podkreślił ks. dr Czernik.
Dyrektor zaznaczył też, że szczególnie brakuje gotyckich obrazów i rzeźb. Jeszcze trudniej określić straty w kościołach mazurskich, które przed wojną należały głównie do wspólnot protestanckich, a po 1945 roku ich wierni wyjechali do Niemiec.

Fot. P. Getka
Autor: PAP
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























