Eksperci alarmują: tych objawów nie wolno bagatelizować. Mogą świadczyć o glejaku
Zaburzenia nastroju, bóle głowy czy napady padaczkowe mogą być pierwszymi objawami glejaka – jednego z najgroźniejszych nowotworów mózgu. Eksperci ostrzegają, że tych sygnałów nie można bagatelizować. W Warszawie przedstawiono raport o tym, jak na świecie poprawia się dostęp pacjentów do nowoczesnych terapii.
Powodzenie leczenia glejaków zależy od koordynacji opieki medycznej i współpracy neurochirurgów, anestezjologów i onkologów. Ważny jest też dostęp do nowoczesnych badań molekularnych i innowacyjnych terapii. Profesor Sergiusz Nawrocki z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie przekazał, że kluczowe jest wczesne wykrycie choroby i diagnoza, gdy pojawią się pierwsze objawy.
Jeżeli jest to kora ruchowa i tam jak rośnie glejak, to mamy do czynienia z napadem padaczkowym. To jest wczesny objaw glejaka. Jeśli ten glejak rośnie gdzie indziej, np. gdzieś w płacie czołowym, gdzie są funkcje wyższe, to chory zaczyna mieć zaburzenia nastroju. Może mieć depresjęm którą jest łatwo pomylić. Trzeba zrobić rezonans. Mogą wystąpić wymioty, zaburzenia wzroku
– powiedział.
Doktor Małgorzata Gałązka-Sobotka z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego – który opracował raport – podkreśliła potrzebę usprawnienia ścieżki diagnostyki i leczenia.
Kluczową kwestią jest dostęp do diagnostyki molekurlanej, bowiem nowe terapie, które pojawiają się na horyzoncie, one będą wymagały tego szerokiego panelu diagnostycznego. Bez zagwarantowania rozszerzonych paneli diagnostycznych, to tak naprawdę szanse polskiego pacjenta na skorzystanie z nowoczesnego leczenia będą ograniczone
– przekazała.
Każdego roku w Polsce glejaka rozpoznaje się u około 3 tysięcy pacjentów.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Kantor za IAR
Redakcja: P. Jaguszewski





























