Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna
Zielone światła dla OSP. Pomoc czy ryzyko chaosu na drogach?

Zielone światło w samochodzie strażaka-ochotnika mogłoby stać się czytelnym sygnałem alarmowym dla innych kierowców. Choć nie dawałoby żadnych przywilejów na drodze, wywołuje coraz żywszą dyskusję w środowisku OSP, policji i wśród ustawodawców.
Posłowie z sejmowej podkomisji ds. rozwoju i promocji Ochotniczych Straży Pożarnych pracują nad rozwiązaniem, które – jeśli wejdzie w życie – może zmienić codzienność tysięcy strażaków-ochotników. Chodzi o zielone światła ostrzegawcze montowane w prywatnych samochodach członków OSP, wykorzystywane podczas dojazdu do akcji ratunkowych.
Zielone światło nie dawałoby żadnych prawnych przywilejów. Jego rola miałaby charakter wyłącznie informacyjny i sygnalizowałoby innym uczestnikom ruchu, że kierowca jest w drodze na pilną akcję. Taki impuls mógłby skłonić kierowców do większej ostrożności, a w niektórych sytuacjach do ustąpienia miejsca.
Zdaniem Jana Sochy, prezesa OSP w Biskupcu, to rozwiązanie szczególnie potrzebne w miastach.
Chodzi o czas. Jeśli ludzie byliby świadomi, że jedzie strażak-ochotnik i ma takie światło, to ja jestem za tym, żeby to światło wprowadzić. Z własnych doświadczeń wiem, że to potrzebne
– powiedział.
Maciej Jasiński, dyrektor Oddziału Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w Olsztynie, uważa, że pomysł może się sprawdzić, ale wymaga dokładnej analizy.
To mogłoby być wykorzystane w naszych warunkach, przy zastrzeżeniu, że nie byłoby nadużywane. Pomysł sam w sobie może rozwiązywać problemy dojazdowe, jednak czy dobrze się u nas sprawdzi, trudno dziś jednoznacznie ocenić
– zaznaczył.
Sceptycznie do propozycji odnosi się natomiast Jerzy Pieczywek, prezes OSP w Świątkach. Zwraca uwagę, że większość jednostek działa na terenach wiejskich, gdzie problem dużego natężenia ruchu występuje rzadziej.
Niekoniecznie uważam, że to jest potrzebne. Strażacy u nas nie mają daleko do punktu zbiórki. Pojawia się też pytanie o bezpieczeństwo i reakcje cywilów
– dodał.
Wątpliwości dotyczą także edukacji kierowców oraz rozpoznawalności nowego sygnału. Pojawiają się pytania o kontrolę jego stosowania, możliwość nadużyć i ewentualne sankcje. Aspirant Karolina Hrynkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie przypomina, że obecnie obowiązujące przepisy są w tej kwestii jednoznaczne.
Zabronione jest umieszczanie sygnałów świetlnych i dźwiękowych imitujących pojazd uprzywilejowany. Grozi za to mandat do 5 tysięcy złotych i 5 punktów karnych
– podkreśliła.
Projekt nowego rozwiązania jest dopiero na etapie opracowywania i nie ma terminu ewentualnego wprowadzenia przepisów. Dodatkowe wątpliwości budzą prowadzone w Europie dyskusje dotyczące tzw. zielonych świateł hamowania. Równoległe funkcjonowanie obu systemów mogłoby prowadzić do dezorientacji uczestników ruchu drogowego. Obecnie trwają badania nad skutecznością tych rozwiązań.
Posłuchaj relacji Piotra Jaguszewskiego
Autor: P. Jaguszewski
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy
PRZECZYTAJ TAKŻE
-
Konfiskata auta i więzienie za prędkość. Nowe przepisy uderzą w piratów drogowych
-
Wielogodzinne poszukiwania. Wychłodzonego mężczyznę odnaleziono w leśnej zaspie
-
Wilk spłoszył stado jeleni. Dzikie zwierzęta zagrożeniem na drogach
-
Praca w policji kusi korzyściami. Coraz mniej wakatów na Warmii i Mazurach

























