Aktualności, Aplikacja mobilna
Stop cierpieniu zwierząt. Obrońcy praw czworonogów protestowali w Olsztynie
Powszechna i bezpłatna kastracja, sterylizacja psów i kotów, obowiązkowe czipowanie zwierząt, a także zaostrzenie i egzekwowanie kar za przemoc wobec nich – to tylko niektóre z postulatów ogólnopolskiego protestu pod wspólnym hasłem: „Mamy dość. Stop cierpieniu zwierząt w Polsce”. Protest odbył się również w Olsztynie.
Ewelina Pierzchała, kierownik Schroniska dla Zwierząt w Tomarynach i inspektor OTOZ Animals, stwierdziła, że patologiczne zachowania wobec zwierząt są w Polsce nadal na porządku dziennym.
Wystarczyły mi pierwsze dwa lata w organizacji, kiedy nie byłam jeszcze kierownikiem, aby przekonać się, jakim sadystą potrafi być człowiek. Są to ludzie w różnym wieku – od 19- czy 20-latków do 70-latków. Myślę, że ta mentalność jest na tym samym poziomie. Odbierałam psy od wójtów, sołtysów, księży, więc o jakiej edukacji my mówimy w naszym kraju?
– pytała.
Według Pierzchały obecny model opieki nad zwierzętami w Polsce nie działa, a empatia wobec nich to pojęcie właściwie nieznane.
O jakiej empatii mówimy, skoro urzędnicy jadą ze mną po raz enty na tę samą posesję, gdzie mężczyzna ma zakaz posiadania zwierząt, a tam jest kolejnych jedenaście psów. Pytam się urzędu: gdzie wy byliście? Oni tylko wzruszają ramionami, bo nie mają nic sensownego do powiedzenia
– dodała.
Zdaniem Anny Sikorskiej ze Schroniska Miejskiego w Ostródzie okrutne traktowanie zwierząt wynika ze społecznego przyzwolenia, zwłaszcza w małych miejscowościach.
Wczoraj byłam na interwencji w Szyldaku, gdzie psa trzymano na metrowym łańcuchu bez budy i właściciele powiedzieli, że tak od zawsze go trzymali. Sąsiedzi się nie sprzeciwiali. Tego mamy dość – nie można dawać zwierząt byle komu, w byle jakie warunki. Mamy w Polsce za dużo niechcianych zwierząt. Musimy z tym skończyć
– powiedziała.
Aldona Nowakowska, prezes Stowarzyszenia „Straż Ochrony Przyrody i Praw Zwierząt” z Dąbrówna, zarzuca z kolei środowiskom weterynaryjnym świadome blokowanie działań wolontariuszy.
Mamy w swoich zasobach sterylkobus. To pojazd umożliwiający wykonywanie sterylizacji oraz czipowanie zwierząt właścicielskich. Niestety nasze działania zostały zablokowane. Od półtora roku nie możemy wykonywać tych zabiegów, a sterylkobus marnieje w garażu
– przyznała.
Protest miał charakter otwarty. Do udziału zaproszono osoby prywatne, organizacje społeczne, wolontariuszy, lekarzy weterynarii, samorządowców i wszystkich, którym nie jest obojętny los zwierząt.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pawlik
Redakcja: M. Rutynowski






































