Spór o opłaty targowe w Biskupcu. Czy stawki są naliczane „na oko”?

Fot. W. Chromy
Spór o opłaty targowe w Biskupcu. Nowe zasady wywołały konflikt między jedną z handlujących a miejskim ratuszem.
Kobieta twierdzi, że mimo obowiązującej uchwały jest traktowana inaczej niż pozostali sprzedawcy i musi płacić znacznie wyższą stawkę za handel sezonowy.
Na początku roku w Biskupcu przyjęto uchwałę precyzującą wysokość opłat targowych w mieście. Pani Małgorzata, która od kilku lat sprzedaje sezonowo truskawki w tym samym miejscu, po zmianie przepisów zaczęła ustawiać towar na wózku. Jak twierdzi, zgodnie z uchwałą powinna płacić z tego tytułu 6 złotych dziennie.
Według kobiety inkasentka zaczęła jednak pobierać od niej opłatę w wysokości 400 złotych, mimo że inni handlujący płacą minimalną stawkę. Pani Małgorzata uważa, że jest szykanowana w związku z działalnością swojego męża, który jest radnym pozostającym w opozycji do burmistrza miasta.
Z kolei burmistrz Biskupca Kamil Kozłowski przekonuje, że kobieta próbuje obejść zapisy obowiązującej uchwały dotyczącej handlu i opłat targowych.
Posłuchaj relacji Wojciecha Chromego

Fot. W. Chromy
Autor: W. Chromy
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy























