Śmiertelne zaczadzenie na Mazurach
Jedna osoba nie żyje, dwie są w szpitalu – to skutki zatrucie tlenkiem węgla na Mazurach.
Trzy nieprzytomne, młode osoby zostały odnalezione w domu jednorodzinnym pod Grabnikiem w powiecie ełckim.
Jak powiedział Radiu Olsztyn rzecznik warmińsko-mazurskiej straży pożarnej starszy kapitan Krzysztof Pardo, natychmiast po przyjeździe strażacy i ratownicy pogotowia podjęli akcję reanimacyjną. Niestety, życia 24-letniego mężczyzny nie udało się uratować.
Do szpitala w Ełku trafiła 21-letnia kobieta i 18-latek. W domu strażacy stwierdzili duże stężenie tlenku węgla – 140 ppm, podczas gdy najwyższa dopuszczalna ilość to 26 ppm.
Wiadomo, że budynku użytkowany był piec kaflowy. Ratownicy przypominają o właściwym korzystaniu z urządzeń grzewczych oraz regularnym sprawdzaniu instalacji odprowadzania spalin. Warto też zaopatrzyć się w czujniki tlenku węgla. Czad nazywany jest „cichym zabójcą” – nie czuć go i nie widać, a organizm wchłania go niezwykle szybko. (karp/bsc)



























