Aktualności, Aplikacja mobilna
Krytyka jedzenia a zdrowie psychiczne. Foodshaming coraz powszechniejszy
Foodshaming, czyli publiczne krytykowanie czyichś wyborów żywieniowych, staje się coraz bardziej powszechnym zjawiskiem – nie tylko w internecie i mediach społecznościowych, ale także w codziennych relacjach międzyludzkich.
Może przybierać różne formy – od niewinnych żartów na temat kaloryczności posiłków po otwarte zawstydzanie osób sięgających po fast foody, słodycze czy napoje gazowane – podkreśliła psychodietetyk i trenerka uważnego jedzenia Magdalena Siedlecka.
Komentowanie, ocenianie, używanie słów o jedzeniu, które wprowadzają nas w stan zatrzymania, spowodowany wstydem, jakimś lękiem. Np. komentarze w stylu „ty znowu jesz?”, „znowu sobie nakładasz?”, „nie jesteś na diecie?”. Chcemy zmotywować kogoś do zmiany, a go ukłujemy. Często daje to odwrotny efekt
– powiedziała.
W ramach kampanii społecznej „Stop zawstydzaniu przy jedzeniu” Magdalena Siedlecka zwraca uwagę, że nie chodzi o promowanie otyłości, lecz o zmianę języka i odejście od stygmatyzujących komunikatów. Osoby zmagające się z nadwagą czy otyłością potrzebują przede wszystkim wsparcia i zrozumienia w procesie dbania o zdrowie.
Wśród badanych, 84 proc. osób zadeklarowało się, że spotkało się z foodshamingiem. 1/3 deklarowała, że ich relacja z jedzeniem została zaburzona. To nie były zmiany, które prowadziły do lepszych i zdrowszych decyzji żywieniowych. Przez wstyd, lęk i stres zaczynamy działać odwrotnie – mamy jeszcze większą zdolność do zajadania stresu
– dodała.
Stała presja, by wybierać „idealne” produkty, może skutkować nadmierną kontrolą diety, utratą przyjemności z jedzenia oraz obniżeniem samooceny. W skrajnych przypadkach prowadzi to do poważnych zaburzeń odżywiania, takich jak bulimia czy anoreksja, a także do izolacji społecznej.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: I. Malewska
Redakcja: P. Jaguszewski





























