Zatory lodowe na Wiśle. Dodatkowe lodołamacze zabezpieczają Żuławy

Na dolnej Wiśle trwa kruszenie lodu, które ma zabezpieczyć Żuławy przed powodzią. Lodołamacze udrożniły już część rzeki, jednak kra zatrzymała się przy ujściu Wisły i nie chciała swobodnie odpłynąć do Zatoki Gdańskiej. W związku z tym uruchomiono dodatkowe jednostki.
Mamy dosyć mocno wypłycone ujście Wisły. To jest niebezpieczeństwo, że na tzw. łachach, czyli wyspach z piasku, będzie się osadzała i nawarstwiała kra, co być może spowodować zator. W związku z tym, że na ujściu zaczęła się gromadzić kra, którą wcześniej rozkruszaliśmy, wprowadziliśmy od Zatoki Gdańskiej lodołamacze, by to miejsce udrożnić
– powiedział Andrzej Ryński, dyrektor gdańskiego oddziału Wód Polskich.
Na rzece pracuje sześć lodołamaczy. Początkowo jednostki blokowały się w nagromadzonym lodzie i wzajemnie sobie pomagały, aby wydostać się z uścisku kry. Po udrożnieniu ujścia Wisły lodołamacze popłyną w stronę Tczewa, aby rozkruszyć lód na 18-kilometrowym odcinku rzeki.
Zobaczymy, jak będzie się kształtować sytuacja pogodowa. Od tego uzależniamy kolejne kroki
– dodał Andrzej Ryński.
Kruszenie lodu na dolnej Wiśle jest bezpośrednio związane z zabezpieczeniem przeciwpowodziowym na Żuławach. Tworzące się zatory lodowe ograniczają przepływ wody, co może doprowadzić do wystąpienia rzeki z koryta.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pastuszka
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy
























