Plaga bezpodstawnych wezwań policji
Na Warmii i Mazurach rośnie liczba bezpodstawnych wezwań policji. Mieszkańcy, którzy wzywają funkcjonariuszy z błahych powodów, muszą liczyć się z mandatami.
Mandat zapłaci m.in. 66-latek z Gołdapi. – Twierdził, że do jego mieszkania weszło czterech agresywnych mężczyzn. Napastnicy grozili mu pobiciem, ale udało mu się uciec – relacjonowała mł. asp. Marta Domańska. Okazało się jednak, że mężczyźni pili razem alkohol, pokłócili się, a wzywając policjantów, 66-latek chciał ich ukarać. Podobnie zachował się 24-latek z Bartoszyc, który zgłosił awanturę domową. Jak się okazało, nie chciał, żeby brat wrócił do swojego mieszkania.
O przemoc oskarżyła swojego męża również 32-latka z Wielbarka i wezwała policjantów. – Kobieta twierdziła, że pobił ją partner. Kiedy policjanci przyjechali na miejsce oświadczyła, że zadzwoniła na numer alarmowy, chcąc partnerowi zrobić „na złość”- powiedziała st. sierż. Agata Stefaniak ze szczycieńskiej policji.
Z kolei 43-latek z Giżycka zgłosił policji, że został pozbawiony wolności, a okazało się, że był sam w domu. Był jednak poszukiwany przez służby, dlatego został zatrzymany.
Mieszkańcy regionu za bezpodstawne wezwanie policji zapłacili pół tysiąca złotych mandatu.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Piasecka
Redakcja: A. Niebojewska



























