Nie od „matki”, a od gaworzenia. Skąd wzięło się słowo „mama”?
Trudno wyobrazić sobie bardziej naturalne i ciepłe słowo niż „mama”, językoznawcy przekonują, że jego historia sięga początków ludzkiej mowy. Jak wyjaśnia dr Katarzyna Witkowska z Katedry Języka Polskiego UWM w Olsztynie, wyraz „mama” należy prawdopodobnie do najstarszych słów używanych przez człowieka.
Zdaniem badaczy jego pochodzenie wiąże się bezpośrednio z rozwojem aparatu mowy u niemowląt. Dzieci bardzo wcześnie zaczynają wypowiadać proste sylaby, takie jak „ma”, „ba” czy „pa”. Powtarzane podczas gaworzenia „ma-ma-ma” było najpewniej odbierane przez matki i opiekunki jako sygnał domagania się pokarmu lub bliskości.
Zwykle jest tak, że to dzieci uczą się języka od swoich matek, natomiast w przypadku wyrazu „mama” było odwrotnie. Myśmy to słowo sobie trochę zapożyczyli z języka dziecięcego, z gaworzenia niemowląt
– wytłumaczyła Katarzyna Witkowska.
Co ciekawe, słowo „mama” nie wywodzi się od wyrazu „matka” i początkowo nie oznaczało biologicznej matki. W dawnej polszczyźnie odnosiło się raczej do kobiety karmiącej dziecko piersią, mamki lub piastunki. Takie znaczenie funkcjonowało jeszcze w staropolszczyźnie.
O własnej matce mówiono natomiast „matuchna” albo „matusia”. Dopiero pod koniec XVIII wieku słowo „mama” zaczęło być używane w znaczeniu, które znamy dzisiaj, czyli jako czułe i codzienne określenie matki.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Minkiewicz-Zaręba
Redakcja: P. Grzymska




























