Olsztyn, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Jubilaty, Wigry i stare Romety opanowały Olsztyn. Wystartował sezon na rowery retro
Bez sportowej rywalizacji, patrzenia na liczniki i bicia rekordów prędkości. Liczył się tylko dobry styl i maszyna z duszą. Ulicami Olsztyna przejechał kolorowy peleton klasyków z epoki PRL-u. Tak miłośnicy dwóch kółek oficjalnie zainaugurowali sezon na rowery retro.
Trasa niezwykłego przejazdu rozpoczęła się pod kultową cukiernią Tortex, skąd rowerzyści ruszyli w tzw. stylu „slow” przez park, olsztyńską Starówkę i Plażę Miejską. Ich celem było lotnisko na Dajtkach i połączenie sił z uczestnikami Targów Vintage. Za organizacją przejazdu stoi olsztyńska grupa ROVELOVNIA.
Jak zaznaczył jej twórca, Kamil Brzozowski, głównym celem inicjatywy jest wyciągnięcie starych jednośladów z piwnic i po prostu dobra zabawa.
Około dwóch do trzech razy w roku robimy taką retro ustawkę po to, żeby po prostu ludzie mogli się pośmiać, pogadać o czymś z historią. Bez takiej spinki, bez patrzenia na liczniki, na prędkość, na dystans. Mogli się przejechać i odświeżyć swoje klasyki. Ludzie wyciągają te fajne rowerki gdzieś tam z zakamarków i się nimi cieszą, bo to o to chodzi właśnie. Żeby one gdzieś nie stały po kątach, żeby nie rdzewiały, tylko żeby były używane
– wyjaśnił organizator.
Z garażu na ulice. Jak to się zaczęło?
W peletonie nie zabrakło legend rowerowych. Pierwsza edycja wydarzenia zrodziła się z bardzo pragmatycznego problemu – nadmiaru sprzętu w garażu pomysłodawcy.
Jestem pokoleniem Wigry 3. Mam sentyment do tych rowerów, do lat 80., 90. Któregoś dnia stwierdziłem, zbierając te rowery, remontując je, konserwując, że mam ich trochę. Rzuciłem więc hasło: słuchajcie, bierzcie ode mnie te wszystkie rowery i jedziemy się gdzieś przejechać. I tak powstała pierwsza ustawka rowerowa taka retro. Połowa rowerów była z mojego zaplecza
– dodał Kamil Brzozowski.
Dla uczestników równie istotny co sam rower, jest dopasowany do niego ubiór, który pozwala jeszcze lepiej wczuć się w klimat minionych dekad. Przebieranie się i jazda starym składakiem to doskonały sposób na weekendowy reset.
Rower retro to coś zupełnie innego niż to, czego używamy na co dzień. Dużo jeździmy rowerami, a to retro jest takie wyjątkowe, specyficzne, bo ma w sobie bardzo dużo fanu. Możemy się poprzebierać, możemy się pokazać ludziom na mieście
– tłumaczyła Paulina Pniewska, jedna z uczestniczek rajdu.
Z każdym kolejnym przejazdem widać, że pasja do dwóch kółek z duszą potrafi wciągnąć całe rodziny.
Odkąd ROVELOVNIA robi retro ustawki, to zawsze z mężem bierzemy w nich udział. Zaraziliśmy też nasze dzieciaki. Od tej pory też mój mąż właśnie kolekcjonuje te rowery
– dodała pani Paulina.
Jak dołączyć do peletonu?
Jeśli ktoś ma w garażu zapomnianego Jubilata, składaka Wigry czy starą szosówkę Rometu i chciałby dołączyć do kolejnego przejazdu, wystarczy znaleźć informacje na fanpage ROVELOVNIA.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: F. Tomkiel
Redakcja: P. Jaguszewski
































