Region
Do Klebarka Wielkiego przyjedzie rodzina z objętej wojną Syrii
To nie pierwszy przypadek, gdy chrześcijanie z Syrii przyjeżdżają na Warmię.
Syryjscy chrześcijańscy uchodźcy mają się zjawić w Klebarku Wielkim za mniej więcej 2 tygodnie. To nie znaczy, że zostaną na stałe w Polsce. Klebark już od 3 lat jest przystankiem na drodze z Syrii do Szwecji.
Ksiądz prałat Henryk Błaszczyk – proboszcz parafii w Klebarku:
Klebark jest jednym z przystanków kanału humanitarnego z Aleppo w Syrii do Sztokholmu w Szwecji. Pobyt w Klebarku trwa od tygodnia do 2 miesięcy. Część osób nie wyjechała do Szwecji, po pobycie w Klebarku została ulokowana w innych częściach Polski. To są lekarze, profesorowie.
W ciągu ostatnich 3 lat ze stacji humanitarnej w Klebarku skorzystało ponad 240 syryjskich uchodźców. Przedstawiciele warmińskiego kościoła przekonują jednak, że należy pomagać nie tylko uchodźcom, którzy są chrześcijanami. Choć przyznają, że pomoc wyznawcom islamu jest sporym wyzwaniem.
Ksiądz arcybiskup Józef Górzyński – koadiutor warmiński:
Warto pamiętać choćby o doświadczeniach z uchodźcami w Czeczenii, którzy dobrze sobie radzą i stali się ważną częścią naszego społeczeństwa. Obawy, że nie będą w stanie się zasymilować, nie sprawdziły się.
Hierarchowie przekonują, że ważne jest racjonalne podejście chociażby do rozlokowania uchodźców. Zdaniem księdza Henryka Błaszczyka, dobrym pomysłem jest umieszczenie jednej islamskiej rodziny przy jednej parafii, by nie tworzyć zbiorowisk uchodźców w Europie. – Niestety gdy są razem, oddzieleni od społeczeństwa jakimś programem socjalnym czy odrębnym miejscem zamieszkania, może dochodzić do patologii, do agresji czy wręcz do aktów terroru – uważa proboszcz parafii w Klebarku Wielkim.
(apie/bsc)