Choroba Zalewu Wiślanego znów atakuje. Dwie osoby w szpitalu
Dwie osoby trafiły do szpitala w Elblągu z objawami tzw. choroby Zalewu Wiślanego. Jak potwierdził sanepid, wcześniej pacjenci spożywali duże ilości węgorza.
Badania wykazały u nich chorobę Haff – bardzo rzadkie schorzenie związane ze spożyciem niektórych gatunków ryb. O stanie hospitalizowanych opowiedział dyrektor warmińsko-mazurskiego sanepidu, Janusz Dzisko.
Pacjenci skarżyli się na bóle mięśniowe i ciemne zabarwienie moczu. Żaden z nich nie wymagał dializy. Są w dobrym stanie i myślę, że lada moment wyjdą ze szpitala
– poinformował.
Choroba Haff występuje bardzo rzadko. Mimo ponad stu lat badań wciąż nie udało się jednoznacznie ustalić, jaka toksyna ją wywołuje. Wiadomo jednak, że substancja odpowiedzialna za objawy jest odporna na obróbkę termiczną. Pierwsze symptomy, takie jak wspomniane silne bóle mięśni oraz ciemne zabarwienie moczu, pojawiają się krótko po zjedzeniu ryby. W większości przypadków schorzenie ustępuje po leczeniu objawowym i odpowiednim nawodnieniu.
Podobne sytuacje odnotowano w regionie również w ubiegłym roku. W maju do szpitala trafiły trzy osoby z identycznymi dolegliwościami. Sanepid zwraca uwagę, że kluczowe znaczenie może mieć ilość spożywanych ryb dennych.
Spożycie ryb powinno mieć swoje granice. Jeżeli z wywiadu wynika, że jeden z pacjentów zjadł około czterech kilogramów węgorza w ciągu kilku dni, to taka dawka jest do strawienia ogromnie trudna
– podkreślił Dzisko.
Na razie służby sanitarne nie wprowadziły ograniczeń dotyczących spożywania ryb pochodzących z Zalewu Wiślanego. Sanepid apeluje jednak o umiar i prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie przyczyn zachorowań.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pastuszka
Redakcja: M. Rutynowski




























