Kiermasz „Daj w łapę na święta” z pomocą bezdomnym zwierzętom
Taras Galerii Usługa na starym mieście w Olsztynie zamienił się w przedświąteczny jarmark dobroci. Podczas akcji „Daj w łapę na święta” mieszkańcy Olsztyna mogli wesprzeć bezdomne psy i koty, kupując rękodzieło, drobne upominki czy kubek gorącej herbaty.
Całkowity dochód trafi do Schroniska dla Zwierząt w Olsztynie oraz organizacji zajmujących się pomocą zwierzętom. To już drugi rok wydarzenia pod tą nazwą, ale sama idea ma dłuższą tradycję.
Od ośmiu lat, odkąd istnieje Galeria Usługa, dwa razy w roku zbieramy środki dla zwierzaków. W zeszłym roku udało się uzbierać ponad siedem tysięcy złotych w zaledwie kilka godzin. Te drobne wpłaty naprawdę składają się na realną pomoc
– podkreśliła Justyna Blaszke, współorganizatorka wydarzenia.
Współorganizatorką kiermaszu jest także Agata Jastrzębska-Sawicka, behawiorystka i koordynatorka wolontariatu w olsztyńskim schronisku.
Problem bezdomności zwierząt jest cały czas aktualny. Trafiają do nas psy i koty chore, starsze, po wypadkach. To często skarbonka bez dna, dlatego takie akcje są dla nas bezcenne. Równie ważna jest obecność ludzi. Spacery, kontakt, zwykłe pogłaskanie – tego one potrzebują najbardziej
– tłumaczyła.
Schronisko prowadzi również akcję „Świąteczna Paczka dla Olsztyńskiego Bezdomniaczka”, w której mieszkańcy mogą wybrać konkretnego psa lub kota i wysłać mu karmę, posłanie lub suplementy. – Mamy prawie sto psów, z czego czterdzieści jest na specjalistycznej diecie – dodała Jastrzębska-Sawicka.
Na kiermaszu pojawiło się wiele osób, które przyszły nie tylko po to, aby coś kupić, ale przede wszystkim, aby wesprzeć zwierzęta. Dla niektórych pomoc ma również wymiar bardzo osobisty.
Miałam trzy pieski całe życie. Wszystkie pochowałam. Teraz chociaż tyle mogę zrobić dla innych, dać coś od serca
– wspomniała pani Halina.
W kiermaszu wziął udział Piotr Pancer, radny miasta Olsztyna.
Zdążyłem zrobić coś, na czym mi zależało. W ubiegłym roku też dokonałem zakupów na kiermaszu. W tym roku udało mi się kupić obraz Marcina Blaszke. No i bardzo się cieszę, że zawiśnie gdzieś w mieszkaniu
– powiedział.
W akcję również mocno zaangażowali się wolontariusze. Piotr Sikorski podkreślił, że pomaganie daje podwójną wartość.
Z jednej strony robimy coś ważnego dla bezdomnych zwierząt, które kiszą się w boksach i czekają na człowieka. Ale z drugiej człowiek sam wychodzi z tego miejsca szczęśliwszy. To jest taka satysfakcja, że naprawdę, gdyby człowiek miał ogonek, to by nim zamerdał
– przekazał.
Podczas wydarzenia pojawiła się także Magda Orłowska, przewodnicząca Koalicji Organizacji Prozwierzęcych.
Szacuje się, że w kraju jest około miliona bezdomnych zwierząt. Pomoc państwa jest minimalna, a aż 94% środków idzie na utrzymanie schronisk, nie na zapobieganie problemowi. Tymczasem jedyną realną metodą ograniczenia bezdomności jest obowiązkowa kastracja i czipowanie, a do tego potrzebne są środki
– podkreśliła.
Choć kiermasz odbył się przed świętami, organizatorzy zachęcają, by o zwierzętach pamiętać przez cały rok. Można odwiedzić schronisko, wyprowadzić psa na spacer, przynieść karmę albo przekazać niepotrzebne rzeczy na bazarki charytatywne.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: Z. Gładysz
Redakcja: P. Jaguszewski



























