Port w Elblągu musi szukać nowych źródeł dochodu
Wojna w Ukrainie i związane z nią sankcje gospodarcze są dla Portu Morskiego w Elblągu poważnym problemem. To dlatego, że wciąż jeszcze 98 procent wymiany handlowej dotyczy portów w obwodzie kaliningradzkim.
To zmieni się po oddaniu nowej drogi wodnej z Bałtyku na Zalew Wiślany, bo uniezależni tę część kraju od naszego wschodniego sąsiada. Do tego czasu port musi szukać innych źródeł dochodu, by nie przynosić strat. To jest np. dzierżawa parkingu dla samochodów ciężarowych. – Port Morski jest spółką, która ponosi koszty i płaci podatki, także za dzierżawę nieruchomości – tłumaczy dyrektor Arkadiusz Zgliński.
Przypomnijmy, Port Morski w Elblągu jako pierwszy po napaści Rosji na Ukrainę odmówił przyjmowania węgla z Rosji.
Autor: M. Stankiewicz
Redakcja: A. Niebojewska