Szczypiorniści z Morąga i Olsztyna kończą rok zwycięstwami
Piłkarze ręczni pierwszoligowej Jedynki KODO Morąg wygrali we własnej hali z sąsiadem w ligowej tabeli – AZS-em Bydgoszcz 32:23 (14:10). W ostatniej kolejce w 2025 roku, Warmia Energa Olsztyn pokonała w Gdańsku Wybrzeże 42:36.
– To był bardzo zacięty bój – przyznał Krzysztof Jasowicz, trener zespołu z Morąga.
Chcę, żeby mój zespół grał twardo w obronie, żeby walczył. Byliśmy przygotowani na zespół z Bydgoszczy i zdecydowała konsekwencja w graniu i to my schodzimy zwycięscy z parkietu
– powiedział.
W grupie A I ligi szczypiornistów – w ostatniej kolejce w 2025 roku, Warmia Energa Olsztyn pokonała w Gdańsku Wybrzeże 42:36, dzięki czemu awansowali na 2 miejsce w tabeli, choć mają jeden mecz rozegrany więcej od Aqua-Instal Jezioraka Iława. Iławianie przegrali wczoraj w Żukowie z liderem tabeli – KPR-em 25:36.
– Cel na cały miesiąc został zrealizowany – powiedział po meczu trener Warmii – Mateusz Antolak.
Od trzech meczów założyliśmy sobie, że zdobędziemy te 9 punktów. To się udało. Nawet dzisiaj ponad 40 bramek udało się zdobyć. Wybrzeże, to młody zespół, który dużo biega. My też popełniliśmy trochę błędów, ale najważniejsze są 3 punkty
– przekazał.
Swoje odczucia po meczu przekazał też obrotowy Warmii, Konrad Kruszyński.
Założyliśmy sobie, że jedziemy po 3 punkty – cel został zrealizowany. Teraz mamy przerwę i chcemy ją dobrze wykorzystać
– dodał.
4 bramki dla Warmiaków zdobył Dawid Reichel.
Spełniliśmy nasz plan na ten mecz. Wygraliśmy wszystkie mecze w grudniu. Wprawdzie miejsce w tabeli nas nie zadowala, ale wiemy, co mamy do poprawy
– powiedział.
Bardzo blisko pierwszego zwycięstwa w tym sezonie był Szczypiorniak Olsztyn. Tydzień temu zwycięstwo w ostatnich sekundach olsztynianom wydarło Wybrzeże Gdańsk w Hali Urania, tym razem w Wejherowie jedną bramką wygrali Tytani 27:26, trafiając bramkę ustalającą wynik spotkania z rzutu karnego w ostatniej minucie meczu.
Szczypiorniak dobrze zaczął to spotkanie od zbudowania prowadzenia. Olsztynianie prowadzili w 6 minucie 5:2, jednak 120 sekund później był już remis. Do przerwy ani jeden, ani drugi zespół nie odskoczył już na więcej niż dwie bramki. Na przerwę drużyny schodziły przy stanie 13:13.
Druga połowa początkowo przebiegała pod dyktando gospodarzy, którzy prowadzili najpierw 15:13, potem 19:16, a następnie 24:21. Szaleńcza pogoń podopiecznych Konstantego Targońskiego doprowadziła do ich jednobramkowej przewagi – 26:25 na dwie minuty przed końcowym gwizdkiem. Niestety Szczypiorniak po raz kolejny w ostatniej minucie stracił 2 bramki z rzędu i nie utrzymał prowadzenia do końca meczu.
Piłkarze ręczni Silvant Handball Elbląg grali natomiast w Obornikach ze Spartą i ten mecz nie miał większej historii. Do przerwy gospodarze prowadzili 16:9, a ostatecznie wygrali ten pojedynek 29:24.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Piasecka/ P. Świniarski
Redakcja: P. Jaguszewski

























