Olsztyn, Elbląg, Ełk, Bartoszyce, Braniewo, Polecane, Działdowo, Aktualności, Giżycko, Aplikacja mobilna, Gołdap, Iława, Kętrzyn, Lidzbark Warm., Mrągowo, Nidzica, Nowe Miasto Lub., Olecko, Ostróda, Pisz, Szczytno, Węgorzewo, Regiony
Reforma warsztatów terapii zajęciowej. Szansa na rozwój czy zagrożenie dla podopiecznych?
Rządowy projekt ustawy dotyczący warsztatów terapii zajęciowych zakłada szeroką reformę systemu rehabilitacji zawodowej i społecznej osób z niepełnosprawnościami. Projekt, jak podkreśla Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, ma uprościć procedury oraz wzmocnić nacisk na aktywizację zawodową uczestników.
Wśród proponowanych zmian znalazły się m.in. nowe zasady kwalifikacji do warsztatów terapii zajęciowej bez obowiązkowego wskazania w orzeczeniu o niepełnosprawności, uproszczenie procesu przyjęcia, określenie minimalnych standardów organizacyjnych warsztatów oraz możliwość odbywania odpłatnych praktyk zawodowych. Największe kontrowersje wzbudziła jednak propozycja ograniczenia czasu pobytu w WTZ do 6,5 roku. Rozwiązanie to miało według autorów zwiększyć rotację i skuteczność aktywizacji zawodowej.
Jak podkreśliła Wanda Agnieszka Jabłońska ze Stowarzyszenia „Wyjątkowe Serce”, które zarządza jednym z warsztatów terapii zajęciowej, obecny system w dużej mierze opiera się jedynie na projektach, a nie trwałych zmianach, a analiza proponowanych rozwiązań miała bazować na doświadczeniach dwóch województw.
To się nazywa warsztatem terapii zajęciowej, a nie przygotowania zawodowego. To jest miejsce dla wszystkich osób z niepełnosprawnościami, które być może nigdy nie podejmą pracy. Być może części z nich uda się zaadaptować na chronionym rynku pracy, ale dopóki nie powstaną instrumenty systemowe chroniące takie osoby, to nie możemy mówić o tym, że WTZ przygotowuje do podjęcia pracy
– powiedziała.
Urszula Przekwas, mama niepełnosprawnej Eli, zwraca uwagę, że podstawową rolą warsztatów jest rehabilitacja społeczna, nie zaś wyłącznie przygotowanie do rynku pracy.
Najgorszą rzeczą, jaka mogła zaistnieć, jest to, że środowisko osób niepełnosprawnych ciągle musi o coś walczyć. My nie mamy szans zaistnienia w jakimś innym systemie, szczególnie, że są to osoby trudne. Często wymagają specjalnego traktowania, bycia ze sobą w grupie
– dodała.
Dominik Kulas, terapeuta i trener piłkarski osób z niepełnosprawnościami, przyznał, że problem nie sprowadza się do samego ograniczenia pobytu w warsztatach – system wymaga szerszych, kompleksowych reform.
W projekcie mówi się o aktywizacji zawodowej, o asystencji osobistej, o innych formach wsparcia. Problem polega na tym, że w wielu regionach te rozwiązania są niedostępne lub bardzo ograniczone. Zakładów aktywności zawodowej jest za mało, domy samośrodowiskowe są przepełnione, asystencja osobista nie wszędzie stabilnie funkcjonuje
– przekazał.
Po licznych głosach ze środowiska Maja Nowak, pełnomocniczka rządu ds. osób niepełnosprawnych zmieniła stanowisko w sprawie limitów pobytu w WTZ. Jak zaznaczyła, reforma powinna koncentrować się na rozwijaniu narzędzi aktywizacji zawodowej, a nie na wprowadzaniu sztywnych ograniczeń czasowych. Prace nad projektem trwają jednak dalej, a ostateczny kształt przepisów poznamy prawdopodobnie w tym roku.
Posłuchaj relacji Piotra Jaguszewskiego
Autor: P. Jaguszewski
Redakcja: M. Rutynowski
„Niepełnosprawność niejedno ma imię”. Ekspertka o kontrowersyjnym limicie w WTZ

























