Debata o cenach benzyny. PiS krytykuje, KO tłumaczy sytuację
Czy można powstrzymać wzrost cen paliw na stacjach w Polsce? Zdaniem polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd nie powinien pozwolić na podwyżki.
Politycy mówili o tym na konferencji prasowej w Iławie – wśród nich poseł Iwona Arent.
Ceny benzyny wzrastają, a Donald Tusk zniknął. Rząd nic nie robi, żeby pomóc Polakom właśnie w tej drożyźnie. Nie ma żadnego uzasadnienia do wzrostu cen, ponieważ obecnie posiadane paliwa przez stacje benzynowe w Polsce zostały zakupione jeszcze, gdy cena za baryłkę wynosiła około 50 dolarów. Te ceny tak naprawdę nie mają prawa teraz wzrastać, a jednak wzrastają. Tymczasem rząd nic z tym nie robi
– powiedziała.
Innego zdania była poseł Katarzyna Królak z Koalicji Obywatelskiej.
Rząd musi pracować w dwóch obszarach. Po pierwsze nie chce naruszać naszych rezerw paliwowych i jednocześnie chce zabezpieczyć istniejące łańcuchy dostaw. Po drugie rząd chce mimo wszystko kontrolować cenę paliw na tyle, żeby nie obciążała ona kieszeni Polaków. Ruch związany z podwyżką cen paliw wynika z wojny na Bliskim Wschodzie. Nie zmienia to faktu, że z naszej strony na stole leży obniżenie marży przez ORLEN. Tak jak powiedział minister Domański, będziemy reagowali na bieżąco, po to, żeby ceny nie były tak wysokie, jak za rządów Prawa i Sprawiedliwości
– komentowała.
Na razie w samej Iławie benzyna 95-oktanowa kosztuje około 6,20 zł, z kolei olej napędowy niespełna 8 złotych.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: J. Sulecki
Redakcja: P. Jaguszewski































