Aktualności, Aplikacja mobilna, Region, Regiony
„Czyjo Zina?”. W Barczewie trwa festiwal kryminalno-literacki
Zbrodnia króluje w Barczewie. Odbywa się tam festiwal „Czyjo Zina?”, czyli po warmińsku – Czyja wina?
Pomysłodawczynią Warmińskiego Festiwalu Kryminaln-Literackiego „Czyjo Zina?” jest Małgorzata Rukszan. Jak podkreśla, powieści i podcasty kryminalne cieszą się obecnie bardzo dużą popularnością.
To fajne i ciekawe i myślę, że jest duża grupa osób, które czekały na to wydarzenie. Lubimy kryminały, widać to na całym świecie, także patrząc na Spofity i odtworzenia twórców true crime. Jest to bardzo popularne
– powiedziała.
Do Barczewa przyjechali miłośnicy kryminałów z różnych części regionu.
Uwielbiamy adrenalinę, a bezpieczna adrenalina jest w książkach (…) Chyba najbardziej kręci mnie rozwiązywanie zagadek, tajemnic. Autorzy bardzo często potrafią wyprowadzić mnie w pole (…) Kryminały mają taką dozę tajemnicy, która powoduje, że jesteśmy ciekawi, co będzie dalej. Czytanie rozwija, przygotowuje nas do sytuacji, w których się nie znajdujemy, a moglibyśmy się znaleźć
– mówili.
Wśród zaproszonych na festiwal gości znalazł się młodszy inspektor Marek Manista, naczelnik laboratorium kryminalistycznego warmińsko-mazurskiej policji, który przywiózł specjalistyczny skaner 3D – i przyznawał, że sam kryminały czytał w młodości, ale teraz już tego nie robi.
Skaner 3D to urządzenie wspomagające nas podczas oględzin miejsca zdarzenia, na podstawie obrazu z tego skanera odtwarzamy potem to miejsce. A kryminały – jak prawdziwy budowlaniec ma w domu bałagan, tak podobnie jest z policjantami – obecnie nie czytam już kryminałów
– powiedział reporterowi Radia Olsztyn.
Festiwal rozpoczęło spotkanie ze znanym pisarzem Zygmuntem Miłoszewskim, który wspominał swoje początki.
Byłem zafascynowany powieściami Henninga Mankela, szwedzkiego autora. To jest dobry kryminał – jest trup, jest zagadka – a jednocześnie są to powieści o społeczeństwie, o jakiejś takiej ciemnej podszewce społeczeństwa
– mówił.
W rozmowie z Radiem Olsztyn dzielił się też nieco gorzkimi obserwacjami na temat zalewu powieści kryminalnych, jaki widać na polskim rynku książki.
Trochę wydawcy grają w taki rodzaj ruletki – zamiast wydać to, co jest dobre, w co wierzymy i to wypromować, wydajmy co się da i może coś zaskoczy. Ta nadprodukcja szkodzi ludziom, którzy są naprawdę utalentowani, bo oni giną w tym zalewie. I oczywiście promocja została praktycznie przerzucona na barki autora – kto potrafi się sprzedać, kto potrafi zaistnieć na social mediach, ten ma prościej
– dodał Zygmunt Miłoszewski.
Festiwalowe spotkania potrwają dziś (sobota) do godziny 19. Natomiast na niedzielę zaplanowano warsztaty śledcze, które potrwają od 11 do 14.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: A. Niebojewska































