Złamała szereg przepisów, doprowadzając do tragedii. Policjantce grozi 8 lat więzienia

Brawura, zlekceważenie znaków drogowych i warunków atmosferycznych doprowadziły do śmierci 61-letniego mężczyzny. Prokuratura zamknęła śledztwo w sprawie tragicznego wypadku pod Janowem, wskazując na rażące naruszenia przepisów przez młodą policjantkę.
Do Sądu Rejonowego w Szczytnie trafił akt oskarżenia przeciwko 21-letniej funkcjonariuszce z garnizonu lubelskiego. Kobieta odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, do którego doszło w lutym ubiegłego roku na drodze krajowej nr 58 w okolicach Szczytna.
Oskarżona kierowała Volvo wraz z czworgiem innych słuchaczy Akademii Policji w Szczytnie. Podczas wykonywania niebezpiecznego manewru wyprzedzania, samochód policjantki zderzył się czołowo z Citroenem, który podróżowało małżeństwo. Mimo udzielonej pomocy medycznej, 61-letni kierowca zmarł w szpitalu, a jego żona doznała poważnych obrażeń. W zdarzeniu ranni zostali także pasażerowie Volvo.
Śledczy nie mają wątpliwości co do winy młodej funkcjonariuszki.
Umyślnie naruszyła zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, nie uwzględniając warunków atmosferycznych i natężenia ruchu. Znacznie przekroczyła dozwoloną w tym miejscu prędkość, nie dostosowała się do znaku poziomego „podwójna linia ciągła” i przed łukiem drogi podjęła manewr wyprzedzania kilku samochodów osobowych, w tym między innymi pojazdu kierowanego przez pokrzywdzonego. Kobieta nieumyślnie doprowadziła do zderzenia
– podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, prokurator Daniel Brodowski.
Policjantka przyznała się do winy jedynie częściowo. Za spowodowanie tragedii na drodze grozi jej kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Grabowska
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy

Fot. fotolia
























