Konflikt o handel sezonowy w Biskupcu. W Śliskiej Sprawie o spornej interpretacji uchwały

W Biskupcu trwa spór o interpretację miejskiej uchwały dotyczącej opłat targowych. Handlująca zarzuca urzędowi nierówne traktowanie sprzedawców, a władze miasta mówią o próbie obejścia przepisów.
Nowe zasady poboru opłat targowych wywołały konflikt między jedną z handlujących a miejskim ratuszem. Kobieta twierdzi, że mimo obowiązującej uchwały jest traktowana inaczej niż pozostali sprzedawcy i ma ponosić znacznie wyższe koszty handlu sezonowego.
Przyszła inkasentka i powiedziała, że mam zapłacić 400 złotych, a jeśli nie chcę, to mam podpisać oświadczenie. Nic nie podpisałam i zapłaciłam przelewem do Urzędu Miasta opłatę 6 złotych, czyli tyle, ile powinno być za wózek ręczny, żeby nikt mi nie zarzucił, że uchylam się od opłaty. Inni wystawiają na stoliku jajka czy miód i pełno mają w samochodzie, i od nich nie pobierają takich opłat
– mówiła pani Małgorzata.
Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej opłata za handel z wózka ręcznego, na którym kobieta sprzedaje truskawki, wynosi 6 złotych.
Burmistrz Biskupca Kamil Kozłowski uważa jednak, że sprzedawczyni próbuje wykorzystać nieprecyzyjne zapisy uchwały. Jak podkreśla, przepisy nie określają szczegółowo rodzaju ani ilości towaru, który może być sprzedawany z wózka ręcznego.
Myślę, że jest to obejście uchwały i oszustwo na kosztach związanych z opłatą targową. Każdy interpretuje uchwałę tak, jak jest mu wygodnie. Myślę, że wszystko jest jasne i czytelne, ale jeżeli będzie trzeba, to zmienimy uchwałę
– dodał.
Sprawa ma jednak drugie dno.
Posłuchaj audycji Wojciecha Chromego i Leszka Tekielskiego

Fot. W. Chromy

Fot. W. Chromy
Autor: W. Chromy
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy



























