Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: -8 °C pogoda dziś
JUTRO: -6 °C pogoda jutro
Logowanie  

Tempo życia, które wyprzedza człowieka. Dlaczego czujemy, że nie nadążamy?

Osoby pracujące w PsycheClinic od kilku lat obserwują z bliska, jak zmienia się sposób życia mieszkańców dużych i mniejszych miejscowości. Coraz więcej osób zgłasza się po pomoc nie z powodu jednego konkretnego wydarzenia, lecz dlatego, że codzienność zaczęła przypominać bieg bez linii mety. Presja, tempo, ciągłe przełączanie się między zadaniami – wszystko to staje się nie tylko wyzwaniem, ale i tłem, na którym trudno złapać oddech.

Mózg, przeciążony ciągłym przełączaniem się między zadaniami, w końcu zaczyna działać jak urządzenie zbyt długo podłączone do prądu. Reaguje szybciej, ale mniej precyzyjnie. Częściej irytuje nas drobiazg, trudniej skupić uwagę, a odpoczynek przestaje naprawdę regenerować. Nic dziwnego, że coraz więcej osób szukających wsparcia wybiera spokojniejsze przestrzenie do pracy nad sobą, korzystając m.in. z lokalnych miejsc takich jak psychoterapia-warszawa-wola.pl czy psychoterapia-bielany.pl. W gabinetowych rozmowach coraz częściej powraca temat wypalenia zawodowego, chronicznego zmęczenia i poczucia, że trzeba robić wszystko na 100 procent, najlepiej od razu. Wiele osób zgłaszających się po pomoc mówi o środowiskach pracy, które nagradzają tempo, dyspozycyjność i wyniki ponad siły. Systemy ocen — od „wymaga poprawy” po „wybitnie powyżej oczekiwań” — tworzą kulturę nieustannego porównywania się, w której granica między ambicją a przeciążeniem zaczyna się zacierać. W takich warunkach samonapędzająca się pogoń staje się codziennością, a moment zatrzymania bywa pierwszym sygnałem, że coś trzeba uporządkować.

Specjaliści pracujący z dorosłymi od lat zauważają, że presja otoczenia — zarówno zawodowego, jak i rodzinnego — coraz częściej staje się jednym z głównych punktów zapalnych w rozmowach z osobami zgłaszającymi się po wsparcie. Dotyczy to nie tylko mieszkańców największych aglomeracji; podobne trudności zgłaszają osoby z mniejszych miast i miejscowości, które żyją w równie wysokim tempie, choć przy innych realiach codzienności. W praktyce widać to także w pracy online, gdzie do gabinetów zgłaszają się osoby z całego kraju, opisując bardzo podobne wzorce przeciążenia. Jednym z miejsc, w których ten trend jest szczególnie widoczny, jest PsycheClinic.eu, prowadząca terapię stacjonarnie i zdalnie — co pozwala lepiej dostrzec, jak szeroko i różnorodnie zjawisko to dziś sięga. W wielu historiach powraca wątek rosnącej niepewności, która sprawia, że ludzie czują się odpowiedzialni za rzeczy, na które nie mają żadnego wpływu. Zaskakująco często pojawia się też temat samotności doświadczanej mimo obecności wśród innych. Osoby szukające pomocy podkreślają, że nigdzie nie mogą „odłożyć” napięcia, które zbiera się warstwa po warstwie. Część z nich przyznaje, że dopiero rozmowa z terapeutą jest pierwszym momentem, kiedy mogą powiedzieć, jak naprawdę się czują. Inni zauważają, że tempo życia, które miało być „tymczasowe”, stało się ich stałym środowiskiem.

W świecie, który wymaga natychmiastowych odpowiedzi i szybkich decyzji, terapia online stała się jednym z najbardziej charakterystycznych „dzieci” współczesnego tempa życia. Paradoks polega na tym, że właśnie to przeciążenie, które utrudnia znalezienie przestrzeni na wizytę w gabinecie, stworzyło formę wsparcia równie skuteczną jak terapia stacjonarna, a przy tym zdecydowanie bardziej dostępną. O tych i innych aspektach pracy online można przeczytać tutaj: psycheclinic.eu/oferta/psychoterapia-doroslych/online.

Tempo życia dotyka także młodsze pokolenie, które dorasta w świecie ciągłego hałasu informacyjnego. Rodzice coraz częściej szukają pomocy w obszarze emocji i stresu u dzieci i nastolatków — nie dlatego, że „robią coś nie tak”, ale dlatego, że sami funkcjonują w realiach, które wymagają od nich więcej, niż ktokolwiek jest w stanie unieść w pojedynkę. W praktyce oznacza to, że tempo codzienności dorosłych przenosi się na młodszych: na sposób, w jaki patrzą na siebie, na swoje osiągnięcia i porażki. W takich warunkach łatwo rodzi się perfekcjonizm, lęk przed błędem i przekonanie, że odpoczynek to nagroda, a nie potrzeba. Więcej o pracy z młodzieżą: psycheclinic.eu/oferta/dla-mlodszych.

W dużych miastach decyzje dotyczące miejsca, w którym załatwia się różne sprawy — także te związane ze zdrowiem psychicznym — coraz częściej przypominają strategie adaptacyjne, a nie klasyczne wybory oparte na preferencjach. Psychologowie określają je czasem jako „urban coping mechanisms”, czyli sposoby radzenia sobie z obciążeniami wynikającymi z życia w środowisku pełnym bodźców, korków, pośpiechu i nieprzewidywalności. W takich warunkach ludzie optymalizują swoją „trajektorię dnia” tak, aby zminimalizować zmęczenie, koszty poznawcze i liczbę decyzji, które trzeba podjąć w ciągu doby. Stąd rosnąca popularność miejsc położonych bezpośrednio na codziennych trasach — jak psychoterapia-ursus.pl — bo nie wymagają one dodatkowych objazdów ani reorganizowania planu dnia. Inni wybierają lokalizacje bliższe centrum, jak psychoterapia-zoliborz.pl, ponieważ umożliwiają one połączenie kilku aktywności podczas jednego wyjścia: zatrzymanie się przed największymi korkami, załatwienie spraw po drodze albo wpasowanie sesji w przerwę między pracą hybrydową a odebraniem dzieci ze szkoły.

Lokalizacja na Bemowie coraz częściej okazuje się miejscem, które naturalnie wpasowuje się w codzienny rytm okolicznych mieszkańców. Wiele osób mówi, że sesję da się „wpiąć” między pracę, szybkie zakupy, odbiór paczki czy powrót z biura — bez konieczności układania całego dnia od nowa. Właśnie w tym kontekście pojawia się strona psycheclinic.eu/terapia-bemowo, opisująca miejsce funkcjonujące nie jako dodatkowy punkt na mapie, lecz część codziennej trasy. Dzięki temu decyzja o terapii nie wymaga już szukania „wolnej dziury” w grafiku. Z perspektywy psychologicznej takie ułatwienia sprawiają, że osoby zgłaszające się po pomoc rzadziej odkładają wsparcie „na później”. Kiedy nie trzeba kombinować z logistyką, łatwiej utrzymać regularność, a regularność w terapii robi największą różnicę. W świecie, w którym każdy kwadrans bywa na wagę złota, możliwość złapania oddechu po drodze przestaje być detalem — staje się realną przestrzenią dla siebie.

Dzisiejsze szybkie tempo nie musi oznaczać życia w permanentnym biegu. Organizm jest znacznie bardziej elastyczny, niż nam się wydaje, i potrafi przełączać się między trybem działania a regeneracją nawet przy krótkich, ale regularnych momentach zatrzymania. Kilka minut ciszy, odłożenie telefonu, wyjście na świeże powietrze czy świadome rozluźnienie mięśni potrafią zmienić sposób, w jaki funkcjonuje układ nerwowy przez resztę dnia. Jeśli jednak tempo życia jest tak intensywne, że trudno samodzielnie znaleźć przestrzeń na odpoczynek lub uporządkowanie tego, co zbierało się miesiącami, czasem potrzebne jest wsparcie, które pomoże odzyskać punkt odniesienia. Pełną ofertę pomocy można znaleźć tutaj: psycheclinic.eu/oferta. Dla wielu osób to właśnie od tego linku zaczyna się pierwszy krok, który realnie zmniejsza tempo — nie świata, ale własnego przeciążenia. W świecie, który stale przyspiesza, najtrudniejszym ruchem często okazuje się zatrzymanie. A jednak to właśnie ono pozwala poczuć różnicę między „żyję” a „jakoś funkcjonuję”. Dopiero w tej krótkiej przerwie widać, jak wiele napięcia nosimy w sobie na co dzień i jak niewiele potrzeba, by coś zaczęło wracać do równowagi.

Artykuł sponsorowany

Przeczytaj poprzedni wpis:
Marcin Możdżonek: Karol Nawrocki mógłby być ojcem chrzestnym paktu senackiego

- Żeby doszło do paktu senackiego, musiałaby wejść osoba apartyjna. Taką osobą z całą pewnością jest Karol Nawrocki - powiedział w Porannych Pytaniach Radia Olsztyn Marcin...

Zamknij
RadioOlsztynTV