Aktualności, Aplikacja mobilna
Rzemieślnicy z regionu świętują jubileusz. „Zapotrzebowanie na nasze usługi wciąż rośnie”
Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości kończy 80 lat. Rzemieślnicy wciąż są potrzebni, choć rzemieślnicze zawody zmieniają się na przestrzeni lat.
Szewc, zegarmistrz, kowal to zawody, które od razu kojarzą się z rzemiosłem. Jednak akurat one, choć wciąż istnieją, to już w coraz mniejszym wymiarze. Nie oznacza to jednak, że rzemieślników w dzisiejszym świecie brakuje – są, tylko w innych branżach.
Tak naprawdę jak rozpoczynamy dzień, to od rzemiosła. Wyciągamy chleb, który smarujemy masłem – to wszystko rzemiosło tak naprawdę. Mamy mechaników, elektromechaników, blacharzy, lakierników, stolarstwo, fryzjerstwo czy kosmetykę
– wymieniał Adam Przybysz, prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości. To zawody, które nawet w dobie zalewu towarów z Chin i powszechnej kultury wyrzucania zepsutych rzeczy zamiast naprawiania, ciągle są potrzebne.
W skali województwa, ale i kraju, do rzemiosła coraz mocniej wchodzą też nowe technologie.
Sztuczna inteligencja, robotyzacja czy cyfryzacja. Np. stolarz – dzisiaj właściwie zaczyna pracować przy dosyć specjalistycznym komputerze, żeby sprostać oczekiwaniom klienta. Optyk – absolutna szpica, jeśli chodzi o nowe rozwiązania technologiczne. A mechanika samochodowa?
– podkreślał Jan Klimek, prezes Związku Rzemiosła Polskiego.
Wspomniana mechanika samochodowa to jedna z tych branż, które w gospodarczych statystykach województwa warmińsko-mazurskiego są na samym czele. Mechanicy na pewno nie narzekają na brak pracy.
Mimo że jest nas dużo, to wciąż jest nas za mało, bo zapotrzebowanie na nasze usługi jest duże. Te samochody są bardzo nowoczesne, ale też wymagają serwisu. Jest dużo takich rzeczy, że kiedyś mogliśmy je sobie ze szwagrem w garażu wymienić, a dziś tego nie zrobimy
– przyznał Ferdynand Pietkiewicz z Biskupca, członek Warmińsko-Mazurskiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości i właściciel zakładu naprawy samochodów.
Rzemiosło może też wyrosnąć na coś bardzo dużego. Przykładem jest Grupa Szynaka – zaczynała jako rodzinny zakład rzemieślniczy, teraz zatrudnia 3 tysiące osób i ma fabryki mebli w kilku miastach, a klientów – na całym świecie.
Mój ojciec zaczynał w latach 50. To małe rzemiosło, zakłady, które nie mogły rozwijać się za komuny, ale jednak to ci ludzie dali początek tych zmian, które w latach 80. i 90. nastąpiły
– mówił Jan Szynaka, właściciel grupy.
Warmińsko-Mazurska Izba Rzemiosła i Przedsiębiorczości skupia obecnie 1200 rzemieślników, wykonujących ponad 140 zawodów.
Posłuchaj relacji Andrzeja Piedziewicza
Autor: A. Piedziewicz
Redakcja: M. Rutynowski





























