Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna
Niedziela Palmowa. Rozpoczął się Wielki Tydzień
Kościół katolicki obchodzi dziś Niedzielę Palmową, ostatnią niedzielę Wielkiego Postu, przypominającą wjazd Jezusa do Jerozolimy.
– Ten dzień ma także inny wymiar – mówi metropolita warmiński, arcybiskup Józef Górzyński.
Odczytujemy opis Męki Pana Jezusa, aby – wchodząc w Wielki Tydzień, który rozpoczyna Niedziela Palmowa – uświadomić sobie, co stanowi istotę tego czasu. Poświęcone dziś palmy są znakiem entuzjazmu naszej wiary, a zarazem zapowiedzią tajemnicy krzyża, która ukazuje jej najgłębszy wymiar
– powiedział.
Z kolei popularna na Warmii i Mazurach palma wileńska od kilku lat znajduje się na liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego Litwy. W tym roku trafi na listę UNESCO – podkreśliła dziennikarka wileńska, Renata Dunajewska.
Z niecierpliwością czekamy na ten moment. Wszystkie dokumenty zostały już złożone i przyjęte, a podczas grudniowej sesji UNESCO padną te wyczekiwane słowa: palma wileńska zostanie wpisana na światową listę niematerialnego dziedzictwa. To szczególnie ważne dla rejonu wileńskiego, bo właśnie stąd wywodzi się ta tradycja – pielęgnowana przede wszystkim przez twórców o polskich korzeniach
– dodała.
Wileńskie palmy z suszonych i kolorowych kwiatów są unikalne. Najbardziej tradycyjne to wałeczki kwiatów we wzory. Są też palmy w serduszka, wianeczki i palmy składające się z różnych figur. Tradycyjnie palmy wije się w podwileńskich wsiach Krawczuny, Nowosiołki, Ciechanowiszki i Wilkiszki.
Od lat przygotowuje je m.in. Danuta Wiszniewska, palmiarka w 6. pokoleniu. Zajmuje się tym także jej córka – Agata.
Zaczynamy je pleść w listopadzie i zajmujemy się tym całą zimę. Wcześniej trzeba sadzić kwiaty, pikować, ścinać i zbierać. To bardzo dużo. Pracujemy cały rok
– mówiła.
Na Wileńszczyźnie na początku XX wieku wytworzyła się moda na kolorowe palmy z jaskrawo farbowanych kwiatków, trawek i ziół, które misternie wite w podwileńskich wsiach, sprzedawane były podczas Niedzieli Palmowej przed kościołami Wilna. Te małe dzieła sztuki, charakterystyczne palmy w formie tzw. wałeczków już w latach 30. XX wieku zyskały popularność jako atrybut świąt wielkanocnych nie tylko w Polsce, ale nawet we Francji, gdzie je licznie eksportowano.
Niedziela Palmowa na dawnych Mazurach wyglądała natomiast nieco inaczej niż dzisiaj. Te tereny przed wojną zamieszkiwali głównie ewangelicy, którzy nie święcili palm.
Tego dnia jeździli do lasu po gałązki drzew. Mazurzy zrywali w lesie gałązki wierzby i jałowca, żeby zdobiły dom na święta, ale ich się nie święciło. Ten zwyczaj przywieźli po 1945 roku przesiedleńcy ze Wschodu
– zaznaczyła Magdalena Szumska z Muzeum Historycznego w Ełku.
Przedwojenni Mazurzy nie obchodzili także Wielkiego Czwartku.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Minkiewicz-Zaremba/B. Gajlewska/M. Zbrożek/Z. Gładysz/P. Kisiel
Redakcja: Ł. Sadlak/M. Rutynowski




























