Elbląg, Aktualności, Aplikacja mobilna, Radio Elbląg
Mateusz z Elbląga walczy o powrót do normalności. Trwa zbiórka na rehabilitację
Każdego roku w wakacje do szpitali trafiają pacjenci poszkodowani przez niefortunny skok do wody na główkę. Grozi im kalectwo do końca życia lub śmierć.
Apele o rozsądek często nie pomagają, brawura, znajomi i słońce – to wszystko przysłania konsekwencje. Tymczasem szacuje się, że co roku nawet kilkaset osób łamie lub uszkadza kręgosłup, skacząc na główkę do jeziora lub basenu.
28-letni Mateusz z Elbląga wykonał taki skok rok temu w czerwcu. Ostatnie miesiące to walka o powrót do sprawności. Nie jest łatwo – mówił jego ojciec Robert Wojciechowski.
Nie da się tego opisać i nikomu tego nie życzę. Przydomowy, duży basen, no ale spadł głowę, a nie nogi. Najpierw wylądował w wojewódzkim szpitalu, a później w akademii medycznej. Najpierw rozmawiał normalnie, później śruby przebiły mu krtań i nie mógł nic mówić. Po dwóch dobach powiedzieli, że już będzie ok, ale też może być tak, że będzie po prostu „rośliną”, będzie patrzył i może nie być kontaktu. Jak był w śpiączce, to powiedziałem – nie poddawaj się, będzie dobrze, wyjdziesz z tego i do tej pory wierzę, że jeszcze stanie na nogi
– przekazał.
Dziś Mateusz siedzi na wózku inwalidzkim i zaczyna ruszać rękoma. Wokół młodego elblążanina powstała Armia Wojciechowskiego, która go wspiera i organizuje liczne akcje charytatywne ze zbiórką pieniędzy na kosztowną rehabilitację. Ostatnia miała miejsce w sobotę na orliku przy Szkole Podstawowej nr 4 w Elblągu.
Link do zbiórki znajduje się tutaj.
Posłuchaj relacji Kingi Grabowskiej
Autor: K. Grabowska
Redakcja: P. Jaguszewski































