Z lewej ręki
Jednym z pierwszych zespołów na świecie, których członkowie byli zróżnicowani rasowo był amerykański Love. Pomimo wprowadzonej ustawy o prawach obywatelskich w 1964 roku ciemnoskórzy, w niektórych rejonach Stanów Zjednoczonych, nadal nie byli szanowani jako obywatele. To właśnie dzięki takim zespołom jak Love ludzie o różnych kolorach skóry zaczęli grać ze sobą na scenie. A dla aktywnych w tamtych latach środowisk hippisowskich było to doskonałym wyznacznikiem społecznej więzi, pokoju i miłości.
Grupa Love nagrała siedem studyjnych albumów. Pierwszy w 1966 roku, a ostatni w 1975. Okres ich działalności łączył się z okresem „panowania” tych największych artystów, takich jak Janis Joplin, Jim Morrison czy… no właśnie.
W 1967 roku, Arthur Lee zaprosił do zagrania na płycie zespółu Love pewnego ciemnoskórego, leworęcznego gitarzystę z bujnym afro na głowie. Gitarzystę, który swoim pierwszym krążkiem znalazł się zaraz za największym dziełem Beatlesów „Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band”. Gitarzystę, z którym chciał zagrać wtedy każdy.
Dzisiaj w Markowej Muzyce właśnie ten gitarzysta, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, jako gość zespołu Love w utworze The Everlasting First. Bardzo ciekawej, psychodelicznej kompozycji, z charakterystycznym „kwaśnym” dzwiękiem gitary, nieziemskim solo i czyściutkim wokalem Arthura Lee.

























