4 promile, mandat i zakaz jazdy. Kilka godzin później znów wsiadł na rower
Najwyraźniej pierwszy mandat nie był wystarczającą nauczką. Nietrzeźwy rowerzysta, zatrzymany przez policjantów w gminie Węgorzewo, jeszcze tego samego dnia ponownie wsiadł na jednoślad. Efekt? Druga kontrola i kolejne konsekwencje.
To było środowe popołudnie i lokalna podwęgorzewska droga. Na niej cyklista, jego karkołomny slalom pomiędzy niewidocznymi przeszkodami, a tuż za policyjny patrol. Na miejscu szybka kontrola i diagnoza postawiona przez funkcjonariuszy: miał w organizmie aż 4 promile alkoholu.
Jak dodała sierżant Magdalena Hrynkiewicz z węgorzewskiej komendy powiatowej, mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 2.5 tysiąca złotych. Usłyszał zakaz dalszej jazdy, a rower odprowadzono do jego domu w miejscowości Dłużec.
Na kolejne spotkanie policjantów i 51-latka jednak nie trzeba było długo czekać . Mężczyzna użył podstępu, żeby jechać dalej: kontynuował jazdę, korzystając z innego roweru.
Na jego usprawiedliwienie można dodać, że tym razem wydmuchał mniej, niż za pierwszym razem – bo 3 promile.
Rowerzysta dzień zakończył dwoma mandatami za jazdę po pijanemu to łącznie 5 tysięcy złotych. Dwa kolejne na kwotę kilkuset złotych otrzymał za zły stanu techniczny obu rowerów.
Posłuchaj materiału Leszka Tekielskiego
Autor: L. Tekielski
Redakcja: P. Grzymska




























