Igrzyska paraolimpijskie z politycznym tłem. Polska reprezentacja bojkotuje inaugurację

Fot. Bartek Syta/Polska Fundacja Paraolimpijska/Robert Szaj
We Włoszech rozpoczynają się Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie, które od samego początku budzą ogromne emocje – nie tylko sportowe, ale i polityczne. Polska reprezentacja, obok ekip z Litwy, Łotwy i Czech, podjęła bezprecedensową decyzję o bojkocie ceremonii otwarcia.
To protest przeciwko decyzji Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego, który dopuścił do rywalizacji sportowców z Rosji i Białorusi.
Jak przyznał w rozmowie z Radiem Olsztyn Robert Szaj, dyrektor generalny Polskiej Fundacji Paraolimpijskiej, nastroje w naszej ekipie są bojowe, ale naznaczone smutkiem z powodu postawy światowych władz.
Polska flaga, która zazwyczaj powiewała na czele wielkiej reprezentacji, przejdzie samotnie po starożytnym teatrze w Weronie. To wyraz ogromnego protestu strony polskiej. Jak stwierdził jeden z przedstawicieli Ukraińskiego Komitetu Paraolimpijskiego, flagi agresorów są po prostu naznaczone krwią ukraińskich sportowców, którzy zginęli podczas wojny
podkreślił Robert Szaj.
Dodał również, że mimo braku zawodników podczas otwarcia, biało-czerwone barwy będą widoczne na trasach, gdzie Polacy zamierzają walczyć o najwyższe cele.
Tegoroczne igrzyska są rekordowe pod względem liczby uczestników, ale jednocześnie bardzo wymagające logistycznie. Rywalizacja odbywa się w sześciu dyscyplinach, w tym w curlingu, hokeju na lodzie oraz konkurencjach narciarskich.
Zawodnicy są rozproszeni w różnych wioskach olimpijskich. Alpejczycy mieszkają w Cortinie d’Ampezzo, natomiast biathloniści i biegacze w Predazzo. Szaj powiedział, że choć Włosi są doskonale zorganizowani i pełni entuzjazmu, to odległości między obiektami sprawiają, że śledzenie wszystkich zmagań na żywo jest ogromnym wyzwaniem dla kibiców.
Największe nadzieje medalowe pokłada się w Michale Gołasiu, niewidomym alpejczyku startującym z przewodnikiem Kacprem Walasem, oraz w doświadczonym biegaczu Witoldzie Skupniu.
Witek zawsze ocierał się o podium, czwarte miejsca go prześladowały. Liczę na to, że te igrzyska będą pięknym podsumowaniem jego wieloletnich zmagań i w końcu poczuje smak paraolimpijskiego medalu
– mówił Robert Szaj.
Szans na niespodzianki upatruje się również w startach debiutantki Oliwii Gołaś oraz snowboardzistki Natalii Siubas-Jarosz, która na trasę wyruszy już w najbliższą sobotę.
Posłuchaj rozmowy Marka Lewińskiego z Robertem Szajem
Autor: M. Lewiński
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























