Głodzony i wyrzucony na bruk. Piekło 16-latka spod Olsztyna
Głodzony, poniżany i ostatecznie wyrzucony na bruk – taki los spotkał 16-latka z powiatu olsztyńskiego. Choć dramat trwał od dawna, służby dowiedziały się o nim dopiero teraz.
Wszystko zaczęło się od anonimowej wiadomości, która trafiła do naszej redakcji. Opisano w niej historię chłopca, który po kolejnej domowej awanturze został wyrzucony przez ojca z mieszkania. Przez kilka dni 16-latek błąkał się bez opieki, zdany wyłącznie na dobrą wolę obcych ludzi. Z relacji wynikało, że koszmar nastolatka trwał od lat: ograniczano mu dostęp do jedzenia, był dręczony i systematycznie upokarzany przez opiekunów.
Policja i OPS potwierdzają: To była przemoc
Nasze dziennikarskie śledztwo potwierdziło te doniesienia. Interwencję w jednej z podolsztyńskich miejscowości podjęły służby ratunkowe.
Na wniosek ośrodka pomocy społecznej policjanci brali udział w interwencji dotyczącej przemocy w rodzinie. Organem wiodącym jest tu ośrodek pomocy społecznej, który ustalał wszystkie okoliczności. Pracownicy ośrodka złożyli już zawiadomienie o znęcaniu się
– poinformowała kom. Anna Balińska z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.
Kierownictwo zaangażowanego w sprawę ośrodka pomocy społecznej zapewnia, że działania podjęto priorytetowo. We współpracy z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie (PCPR) nastolatek trafił już do placówki interwencyjnej, gdzie jest bezpieczny. Sprawą zajął się również sąd rodzinny. Najbardziej uderzający jest jednak fakt, że wcześniej w tej rodzinie nie odnotowano żadnych oficjalnych zgłoszeń ani Niebieskiej Karty.
Tysiące dzieci w cieniu dramatu
Przypadek 16-latka nie jest odosobniony. Statystyki dla regionu są porażające. Szacuje się, że problem przemocy domowej może dotyczyć od 1,5 do 2 tysięcy dzieci w naszym województwie. Często sprawcami są osoby najbliższe, które powinny być gwarantem bezpieczeństwa.
Mimo że od dwóch lat obowiązuje tzw. „ustawa Kamilka”, mająca uszczelnić system ochrony najmłodszych, eksperci biją na alarm. Dr Grzegorz Wrona, szef zespołu analizującego przypadki zbrodni wobec dzieci wskazuje, że skala zjawiska pozostaje poważna. Każdego roku w Polsce z rąk rodziców lub opiekunów ginie około 50 dzieci. Rzeczniczka Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak, wielokrotnie apelowała o kolejne zmiany legislacyjne i wzmocnienie ochrony prawnej małoletnich.
Prawo to nie wszystko – liczy się reakcja
Adwokatka Katarzyna Tomaszewska, specjalizująca się w sprawach przemocy, podkreśliła, że same narzędzia prawne nie wystarczą, jeśli zawiedzie czynnik ludzki. Podobnego zdania są funkcjonariusze. — Służby reagują, kiedy dostają sygnał. Bez niego nie wiemy, gdzie jechać i które środowisko sprawdzić — przypomniała nadkom. Ewa Szczepanek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.
Przed nami długi weekend majowy. Dla większości to czas odpoczynku, ale dla dzieci żyjących w dysfunkcyjnych domach to okres wzmożonego zagrożenia. Historia 16-latka pokazuje, że dom nie zawsze jest azylem. To od naszej czujności – sąsiadów, przechodniów, nauczycieli – zależy, czy czyjeś cierpienie zostanie przerwane w porę. Jeśli coś budzi Twój niepokój, nie odwracaj wzroku. Twoja reakcja może uratować życie.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: K. Grabowska
Redakcja: Ł. Sadlak
























