Olsztyn, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Bociany z Kaplityn nie odleciały do Afryki – zimują na podwórku
Wolą podwórko niż pobyt w ciepłych krajach. Boćki z Kaplityn w gminie Barczewo zamieszkały na jednym z podwórek, gdzie stołują się wspólnie z kurami i kotami.
Odlot ptaków zależy od pewnych uwarunkowań: od obfitości jedzenia i od pogody – im mniej jedzenia, tym szybsze odloty. Z kolei jeśli ptaki są dokarmiane, mogą zostać na zimę. Gospodyni Teresa Certa cieszy się, że ma takich przyjaciół.
Cały czas przylatuje tu do mnie, bo jedzenie daję dla kotów i one w międzyczasie też zbierają jedzenie. On podchodzi do jedzenia i wygania kota
– mówiła pani Teresa.
Ornitolog prof. Jacek Nowakowski z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego nie wyklucza, że kaplityńskie boćki mogły wybrać zimę w gospodarstwie pani Teresy.
Jest to na pewno specyficzna sytuacja. Generalnie wędrówka jest zakodowana genetycznie u ptaków. Odlot zależny jest od tego, jakie były warunki pokarmowe, ale są uzależnione od pogody. Natomiast kiedy trafiają na jakieś źródło pokarmu, takie antropogeniczne, to mogą nie odlecieć
– powiedział ornitolog.
Naukowcy przekonują, że w tym roku odlot ptaków rozpoczął się wcześniej niż zazwyczaj. Bociany odlatujące do Afryki pokonują 10 tysięcy km. Lot odbywa się etapami od 150 do 200 km dziennie. Ptaki wykorzystują do tego kominy termiczne, dzięki którym wznoszą się na duże wysokości i ślizgiem przelatują do kolejnego.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: D. Grzymska
Redakcja: P. Jaguszewski































