Zasiedzenie służebności przesyłu – jak bronić się przed zarzutem zasiedzenia?
Zarzut zasiedzenia służebności przesyłu stanowi obecnie podstawową linię obrony przedsiębiorstw przesyłowych w sprawach o ustanowienie służebności przesyłu i zapłatę wynagrodzenia. Jego skuteczne podniesienie często prowadzi do oddalenia roszczeń właściciela nieruchomości, dlatego ma on kluczowe znaczenie praktyczne.
Istota zasiedzenia polega na nabyciu prawa w wyniku jego długotrwałego, nieprzerwanego wykonywania. W przypadku infrastruktury przesyłowej przedsiębiorstwa powołują się na wieloletnie korzystanie z cudzych gruntów w sposób odpowiadający treści służebności. W praktyce najczęściej wskazują na upływ trzydziestoletniego terminu zasiedzenia, przyjmując, że działały w złej wierze.
Na co najczęściej powołują się operatorzy przesyłowi?
Argumentacja operatorów koncentruje się przede wszystkim na wykazaniu, że urządzenia przesyłowe istnieją na nieruchomości od kilkudziesięciu lat. W tym celu przedstawiają dokumentację techniczną, archiwalne mapy oraz inne materiały potwierdzające czas budowy i eksploatacji infrastruktury.
Równolegle przedsiębiorstwa starają się wykazać ciągłość posiadania, powołując się na następstwo prawne po dawnych przedsiębiorstwach państwowych oraz przekształcenia organizacyjne po 1989 roku. Ważną częścią tej argumentacji pozostaje także twierdzenie, że korzystanie z nieruchomości miało charakter trwały i odpowiadało treści służebności. Ma się to przejawiać w dostępie do urządzeń, ich konserwacji oraz utrzymywaniu pasa eksploatacyjnego.
Często pojawia się również argument, że jeszcze przed wprowadzeniem do kodeksu cywilnego instytucji służebności przesyłu, czyli przed 3 sierpnia 2008 roku, doszło do zasiedzenia służebności gruntowej o treści odpowiadającej służebności przesyłu.
Jak podważać zarzut zasiedzenia?
Zarzut zasiedzenia nie jest jednak zarzutem, którego nie można skutecznie podważyć. Obrona właściciela nieruchomości wymaga przede wszystkim szczegółowej analizy materiału dowodowego. Duże znaczenie ma ustalenie początku biegu zasiedzenia, ponieważ przedsiębiorstwa niejednokrotnie nie potrafią precyzyjnie wykazać daty budowy urządzeń ani ich pierwotnego przebiegu.
W praktyce można także podważać ciągłość posiadania, zwłaszcza w związku ze zmianami ustrojowymi i przekształceniami własnościowymi, które nie zawsze zostały właściwie udokumentowane. Istotny kierunek obrony stanowi również wykazanie, że zakres korzystania z nieruchomości nie odpowiadał wykonywaniu służebności, na przykład wtedy, gdy ingerencja przedsiębiorstwa miała charakter incydentalny albo ograniczony.
Dobra wiara, tytuł prawny i przerwanie biegu zasiedzenia
W wielu przypadkach zasadne okazuje się także kwestionowanie dobrej wiary przedsiębiorstwa, zwłaszcza gdy korzystanie z nieruchomości odbywało się bez tytułu prawnego i bez zgody właściciela. Nie każda decyzja administracyjna z okresu realizacji inwestycji przesyłowych stanowi bowiem podstawę do legalnego korzystania z cudzej nieruchomości.
Trzeba też rozważyć, czy nie doszło do przerwania biegu zasiedzenia wskutek działań właściciela zmierzających do ochrony jego prawa. Tego rodzaju działania mogą mieć duże znaczenie dla całej oceny sprawy.
O wyniku sprawy decydują dowody
Sprawy dotyczące zasiedzenia służebności przesyłu mają w istocie charakter dowodowy, a ich wynik zależy od precyzyjnego odtworzenia stanu faktycznego sprzed wielu lat. Choć przedsiębiorstwa przesyłowe rutynowo podnoszą zarzut zasiedzenia, nie oznacza to, że jest on automatycznie skuteczny. W wielu przypadkach możliwe jest jego obalenie, co otwiera drogę do uzyskania wynagrodzenia za korzystanie z nieruchomości, niemniej zawsze w tego typu sprawach warto skorzystać z pomocy profesjonalnego pełnomocnika procesowego.
Autor: adwokat Kamil Śledź, Korzybski Wojciński Kancelaria Radców Prawnych
Artykuł sponsorowany




























