Radni i mieszkańcy walczą o olsztyński Niedźwiedź
Radni z Komisji Inwestycji i Rozwoju wystąpią do prezydenta Olsztyna z prośbą o wyjaśnienie, czym kierował się ratusz, wydając warunki zabudowy i pozwolenie na budowę budynku wielorodzinnego na olsztyńskim Niedźwiedziu – części dzielnicy Zatorze.
Budynek ma powstać na podmokłym gruncie, będącym siedliskiem wielu ptaków, tuż przy działce ze 150-letnimi dębami: Ewą i Adamem. Trwają starania o nadanie drzewom statusu pomników przyrody.
– To mieszkańcy zainteresowali sprawą radnych – powiedział jeden z nich, Dariusz Chojnacki.
Miasto nie patrzy na rozwój tego osiedla pod kątem interesu mieszkańców. Patrzy wyłącznie od strony inwestycji. Dobrze, że miasto chce się rozwijać, ale pytanie, czy w taki sposób? (…) Tam, poza blokami i sklepami, niczego więcej nie będzie
– podkreślił.
Jeszcze niedawno na Zatorzu funkcjonował stadion, basen czy Polska Akademia Nauk. Teraz prym wiodą deweloperzy, co zaznaczają społecznicy, którzy pod protestem wobec takiej polityki ratusza zebrali 300 podpisów.
Komisja Inwestycji uznała, że priorytetem powinno być opracowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla Niedźwiedzia. Będzie to jednak możliwe dopiero po zatwierdzeniu planu ogólnego dla Olsztyna.
W maju mieszkańcy wezmą udział w posiedzeniu Komisji Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: M. Kwiatkowska
Redakcja: M. Rutynowski






























