Opady przyniosły ulgę przyrodzie, lecz deficyt wody wciąż daje się we znaki
Za nami tydzień intensywnych lub przelotnych, ale częstych opadów deszczu. Według ekspertów aura nieco poprawiła sytuację gleb i roślinności, jednak wciąż nie możemy mówić o stabilnej sytuacji hydrologicznej.
Eksperci zaznaczyli, że wyrównanie stanu gospodarki wodnej po suchych latach to długotrwały proces.
Jest taka ciekawa zasada, o której ludzie często nie wiedzą, że nadgonienie strat z jednego suchego roku wymaga aż trzech lat średnich. Za każdym razem, kiedy mamy bardzo suchy rok, trzeba życzyć sobie, żeby trzy kolejne lata były przeciętne
– uczulił Marek Ksepko, hydrolog i dyrektor białostockiego oddziału Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej.
Jak stwierdził Adam Pietrzak, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie, w lasach sytuacja pożarowa zdecydowanie się poprawiła.
Deficyt wody, z którym mierzymy się od kilku lat, ma charakter długotrwały. Wystarczy kilka dni wysokich temperatur i silnego nasłonecznienia, żeby ściółka leśna ponownie zaczęła szybko wysychać. Już niestety nie raz przekonaliśmy się, że po okresie deszczowej pogody bardzo szybko mogą powrócić warunki sprzyjające pożarom. Cieszymy się, że przyroda dostała tak potrzebny zastrzyk wilgoci, ale jednocześnie zachowujemy ostrożność
– wyjaśnił.
Ostatnia pogoda była też nie bez znaczenia dla świeżych sadzonek.
Deszcz poprawił perspektywy tegoroczne dla odnowień lasu. Wiosną leśnicy na Warmii i Mazurach posadzili miliony młodych drzew i to właśnie pierwsze miesiące po posadzeniu są dla sadzonek trudniejsze. Odpowiednia ilość wody zwiększa ich szansę na przyjęcie się i prawidłowy wzrost, dlatego obecne warunki dla tegorocznych upraw leśnych są niezwykle korzystne
– dodał.
Niektóre uprawy są już niestety nie do uratowania. Zwrócił na to uwagę Łukasz Pergoł, rolnik, delegat Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolniczej do Krajowej Rady Rolniczej.
Deszcze pomagają na uprawy jare, czyli buraki, ziemniaki, kukurydzę, zboża czy groch, uprawy strączkowe, które są w fazie kwitnienia i bardzo mocno potrzebują w tym czasie deszczu. Ale niektóre straty w uprawach ozimych są już nie do nadrobienia
– powiedział.
Jeśli opady będą się utrzymywać i nie zostaną zastąpione dłuższymi okresami upałów, możliwe będzie stopniowe odbudowywanie zasobów wodnych w glebie oraz dalsza stabilizacja sytuacji w lasach i rolnictwie.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: P. Świniarski
Redakcja: P. Grzymska




























