Miał być szpital, powstało osiedle. Rolnik domaga się 10 mln odszkodowania
10 milionów odszkodowania domaga się od Skarbu Państwa dawny właściciel gospodarstwa rolnego pod Olsztynem za wywłaszczenie ze swej nieruchomości. Został wywłaszczony z ziemi rolnej. Miał powstać tam szpital, a zbudowano osiedle domów.
Proces w tej sprawie rozpoczął się w sądzie okręgowym w Olsztynie. Mężczyzna zeznał, że wywłaszczono go z gospodarstwa rolnego w Redykajnach w 1986 r. Hodował tam wspólnie z żoną zwierzęta i uprawiał rolę. W decyzji o wywłaszczeniu z ziemi rolnej wskazano, że w tym miejscu miał być budowany szpital psychiatryczny. Jak dodał, pozostawiono mu jedynie dom z działką. Mieszkał w Redykajnach jeszcze przez rok, a potem przeprowadził się do gminy Gietrzwałd, gdzie mieszka do dziś.
Jak przyznał, na ziemi z której go wywłaszczono, ruszyła budowa. Powstały: infrastruktura podziemna, fundamenty i budynki, więc był przeświadczony, że to szpital. W 2012 roku z lokalnej prasy dowiedział się, że w Redykajnach powstało osiedle domów jednorodzinnych.
Był też zdziwiony, bo osiedle zostało wybudowane na jego ziemi. Powstały tam domki jednorodzinne, bloki, a nawet wieżowiec. Jak dodał, nie został poinformowany o tym, że zmieniło się przeznaczenie terenu, nie wiedział też o tym, że ziemia ta została kupiona przez dewelopera.
Tymczasem – jak dodał – gdy toczył się proces wywłaszczeniowy jednoznacznie wskazano mu, że na terenie tym zostanie zbudowany szpital, a gdy ten cel nie zostanie osiągnięty, to dawny właściciel ma prawo do zwrotu ziemi.
Mężczyzna przyznał, że po wywłaszczeniu dostał odszkodowanie, ale była to wówczas taka kwota, za którą kupił przyczepę do przewozu siana. Nie może ubiegać się też o zwrot ziemi, bo właścicielem nieruchomości jest ktoś inny, więc odszkodowania dochodzi przed sądem. Ma ono stanowić równowartość jego dawnego gospodarstwa.
Pełnomocnik powoda mecenas Wojciech Wrzecionkowski poinformował, że kwota o jaką ubiega się jego klient to 10 milionów złotych, ale ze względu na wysokie koszty sądowe obecnie pozew dotyczy 100 tysięcy złotych. Przy pozytywnym rozstrzygnięciu, dawny właściciel chce się domagać już pełnej kwoty odszkodowania.
Sąd odroczył sprawę, pełnomocnik dawnego właściciela wniósł o powołanie biegłego, który ma oszacować nieruchomość w Redykajnach.
(PAP/ls)























