Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 7 °C pogoda dziś
JUTRO: 14 °C pogoda jutro
Logowanie  

Parkingowy konflikt na Nagórkach. Mieszkańcy zapowiadają walkę ze spółdzielnią

Fot. M. Lewiński

35 osób musi do końca maja opuścić miejsca parkingowe na olsztyńskich Nagórkach w wyniku uchwały Spółdzielni Mieszkaniowej „Jaroty”, która wypowiada umowy najmu lokatorom niebędącym jej członkami.

Podczas gdy zarząd spółdzielni argumentuje decyzję nowymi wymogami Ministerstwa Finansów dotyczącymi kas fiskalnych oraz priorytetem dla własnych członków, mieszkańcy sąsiedniej wspólnoty, którzy przed laty własnymi środkami budowali tę infrastrukturę, zapowiadają walkę o zwrot nakładów i procesy o granice gruntów.

Sprawa dotyczy przede wszystkim mieszkańców bloku przy ulicy Murzynowskiego 11, którzy nie należą do spółdzielni, lecz tworzą odrębną wspólnotę mieszkaniową. Dla wielu z nich parking pod wiatami to efekt ich własnej pracy i oszczędności z czasów tzw. czynów społecznych.

Pani Elżbieta, jedna z poszkodowanych, wspomina, że przez cztery dekady dokładała się do każdej inwestycji na tym terenie.

Składałam się na prąd, na dyżurkę, na wiatę, na płyty i asfalt, na wszystko się dokładałam

– mówiła rozżalona mieszkanka, która od lat opłacała podwyższoną stawkę za najem właśnie ze względu na brak statusu członka spółdzielni.

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Jaroty” tłumaczy, że obecny model współpracy stał się zbyt kosztowny ze względu na zmiany w rozporządzeniu ministra finansów. Jak wyjaśnił Maciej Baranowski, rzecznik prasowy spółdzielni, nowe przepisy nakładają na podmiot dodatkowe obowiązki związane z fiskalizacją najmu dla osób spoza spółdzielni.

Spółdzielnia zmuszona by została do wydatkowania znacznej ilości środków na zakup oprogramowania czy kas fiskalnych, co odbywałoby się kosztem członków spółdzielni na rzecz osób, które nimi nie są

– przekazał rzecznik.

Mieszkańcy wspólnoty nie zgadzają się z taką argumentacją i wskazują, że spółdzielnia przez lata czerpała zyski z dzierżawy gruntu, praktycznie nie inwestując w samą infrastrukturę. Pan Michał podkreślił, że wszelkie naprawy, oświetlenie, monitoring czy odśnieżanie leżały wyłącznie w gestii posiadaczy miejsc parkingowych. Lokatorzy czują się teraz pozbawieni owoców swojej pracy bez żadnej rekompensaty. Zgodnie z regulaminami w przypadku rozwiązania umowy, najemcy powinni otrzymać zwrot kosztów wiat według wartości odtworzeniowej, jednak spółdzielnia ma oczekiwać dokumentów potwierdzających wydatki sprzed kilkudziesięciu lat, co w wielu przypadkach jest niemożliwe.

Konflikt zaczyna przybierać na sile, a w rozmowach sąsiedzkich pojawiają się porównania do słynnego sporu Kargula z Pawlakiem. Mieszkańcy wspólnoty zapowiadają, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, wystąpią o dokładne pomiary geodezyjne i przywrócenie terenu wspólnoty do ich wyłącznej własności. Wskazują przy tym, że granica działek przebiega w sposób, który może wymusić na spółdzielni demontaż części istniejących wiat i infrastruktury oświetleniowej.

Zarząd SM „Jaroty” pozostaje przy swoim stanowisku, twierdząc, że priorytetem jest realizacja interesów jej własnych członków, dla których miejsca postojowe są towarem deficytowym. Z kolei mieszkańcy wspólnoty przy Murzynowskiego nie wykluczają wejścia na drogę sądową.

Sprawa obnaża głębszy problem starych osiedli, gdzie dawne, często nieformalne ustalenia oparte na pracy społecznej zderzają się z twardą rzeczywistością prawno-podatkową.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego

Fot. M. Lewiński

Fot. M. Lewiński

Fot. M. Lewiński

Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Jaguszewski

Więcej w parkingowy konflikt, mieszkańcy kontra spółdzielnia, parking, nagorki, spółdzielnia mieszkaniowa Jaroty
Różne opłaty na tablicach parkingowych w Olsztynie. „To podstawa do reklamacji”

Różne stawki za parkowanie podane na tablicach informacyjnych mogą wprowadzać kierowców w błąd. Problem zauważyli słuchacze Radia Olsztyn, którzy zwrócili uwagę na oznakowanie parkingu przy pasażu...

Zamknij
RadioOlsztynTV