Strona główna Radio Olsztyn
Posłuchaj
Pogoda
Olsztyn
DZIŚ: 3 °C pogoda dziś
JUTRO: 15 °C pogoda jutro
Logowanie  

Czy będzie czym jeździć po reaktywowanych liniach kolejowych?

Samorząd województwa warmińsko-mazurskiego planuje reaktywację pasażerskich linii kolejowych do Mrągowa, Mikołajek i Olecka. Chociaż infrastruktura torowa jest w trakcie przygotowań, problemem może okazać się bieżąca obsługa tych tras.

W Polsce dramatycznie brakuje pociągów spalinowych, co stawia pod znakiem zapytania siatkę nowych połączeń tuż przed ogłoszeniem nowego przetargu na przewozy regionalne.

Obecna umowa samorządu z operatorem Polregio wygasa 31 grudnia 2026 roku. Władze regionu przygotowują się do ogłoszenia nowego przetargu, który obejmie kolejne 6 lat.

Idziemy takim trybem, że chcemy wybrać operatora, który będzie miał zagwarantowaną odpowiednią ilość czasu na to, żeby uzbroić się w odpowiedni tabor i żeby mógł zacząć świadczyć usługi po zakończeniu bieżącej umowy

– zapowiedział marszałek województwa Marcin Kuchciński.

Specyfikacja jest już gotowa, co potwierdził przewodniczący sejmiku Bogdan Bartnicki.

Jest przygotowana specyfikacja na kolejne 6 lat. Od stycznia może to być Polregio, może inny przewoźnik

– powiedział.

Samorząd nie zamierza przy tym kupować własnych pojazdów, obawiając się wysokich kosztów ich późniejszego serwisowania.

Eksperci branżowi ostrzegają jednak, że same wymogi przetargowe nie rozwiążą fizycznych braków na rynku. Trasy na Mazurach, które mają być zrewitalizowane, to linie niezelektryfikowane, wymagające taboru spalinowego. Cykl produkcyjny nowych szynobusów trwa latami, a polscy producenci są obciążeni także zamówieniami z zagranicy.

Pojawiają się obawy, że ze względu na niedobory sprzętowe na tory wyjedzie jedynie tzw. „oferta alibi”, czyli minimalna liczba kursów nieodpowiadająca realnym potrzebom pasażerów. Branżowi specjaliści wskazują, że ten mechanizm funkcjonuje już na niektórych lokalnych trasach – jak choćby Szczytno–Ostrołęka – gdzie pojedyncze pary pociągów kursują w sposób niedopasowany do codziennego rytmu życia mieszkańców.

Złudne może okazać się również pokładanie nadziei w pociągach dalekobieżnych. Eksperci ostrzegają przed wpuszczaniem turystycznych składów – na przykład PKP Intercity – na jednotorowe, mazurskie szlaki. To prosta droga do powielenia problemu występującego na linii na Półwyspie Helskim, gdzie jedno opóźnienie pociągu jadącego z drugiego końca Polski wywraca cały regionalny rozkład jazdy na mijankach. Ponadto takie połączenia nie rozwiążą problemu codziennych, regularnych dojazdów do szkół czy pracy.

Ryzykowne byłoby także dopuszczanie na te zrewitalizowane trasy ciężkich, przestarzałych lokomotyw spalinowych, które na mazurskich wzniesieniach nie osiągną zakładanych prędkości, burząc przygotowany rozkład. Inżynierowie kolejnictwa zwracają uwagę na problem inwestowania w szybkie trasy bez ujednoliconej floty – z powodu braków sprzętowych rozkład jazdy ostatecznie i tak układa się pod najwolniejsze ogniwo, które w razie awarii stanowi jedyne zastępstwo dla nowoczesnego szynobusu. Wtedy wielomilionowa inwestycja w tory przystosowane do wysokich prędkości traci swój sens.

Anna Nowak, dyrektor warmińsko-mazurskiego zakładu Polregio, potwierdziła przygotowania spółki do nowego rozdania i nowego przetargu.

Organizator mówi wprost, że zamierza zwiększać liczbę połączeń i m.in. rewitalizować stare linie. Niestety te rewitalizacje wiążą się zawsze z tym, że dotyczą linii niezelektryfikowanych, no i co za tym idzie – zapotrzebowaniem zwiększonym na tabor spalinowy, którego na rynku polskim rzeczywiście jest deficyt

– przyznała dyrektor.

Aby sprostać wymogom i przygotować się do obsługi ewentualnych nowych połączeń, spółka musi szukać rozwiązań za granicą.

Spółka Polregio sięga dalej niż na rynek polski i w ostatnim czasie zakupiła dziewięć spalinowych zespołów w Niemczech. One w tej chwili mają rozpoczęty proces polonizacji. Część z tych pojazdów na pewno pozostanie w województwie warmińsko-mazurskim do realizacji m.in. tych połączeń

– podkreśliła Anna Nowak.

Dodała również, że park taborowy udaje się zasilić dzięki elektryfikacji innych tras w regionie.

Mamy już zelektryfikowaną linię 38, więc połączenia w relacji Olsztyn-Korsze-Ełk dokonują się trakcją elektryczną

– powiedziała.

Zanim jednak sprowadzone z zagranicy pojazdy przejdą żmudny i wymagający inżynieryjnie proces dostosowywania do polskich systemów bezpieczeństwa, miną kolejne miesiące.

Na rozstrzygnięcia, które pozwolą ostatecznie spiąć zaplanowaną infrastrukturę z realnymi możliwościami przewozowymi do mazurskich miejscowości, pozostało niebezpiecznie mało czasu.

Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego

Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Jaguszewski

Więcej w POLREGIO, PKP, elektryfikacja kolei, kolej na Mazurach, linie kolejowe
Wzmożony ruch na torach. PKP Intercity gotowe na setki tysięcy podróżnych

W czasie świąt wielkanocnych PKP Intercity planuje przewozić ponad 260 tys. podróżnych dziennie; najwięcej pasażerów będzie po świętach - poinformował prezes spółki Janusz Malinowski. W najbliższych...

Zamknij
RadioOlsztynTV