Olsztyn, Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, Regiony
Co powinno trafiać do brązowych pojemników? Olsztyn przypomina zasady segregacji BIO
Od 1 lipca gminy mogą zakazać wrzucania bioodpadów w workach do brązowych pojemników. Nie jest to jednak przepis, który należy wprowadzić obligatoryjnie.
W Olsztynie zakazu póki co nie ma, ale pojawiają się prośby i działania edukacyjne, ponieważ bioodpady w workach kosztują gminę znacznie więcej.
ZGOK zaleca wyrzucanie bioodpadów luzem, bez opakowań i bez worków – w tym także bez worków biodegradowalnych, których czas rozkładu jest dłuższy w stosunku do rozkładu samych bioodpadów. Dostarczenie tony bioodpadów bez worków kosztuje gminę 300 zł, natomiast za tonę bioodpadów w workach koszt wynosi już 800 zł
– wyjaśniał Paweł Gęsicki, rzecznik Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie.
O ile selekcja bioodpadów w domach jednorodzinnych przebiega całkiem sprawnie, o tyle w zabudowie wielorodzinnej, czyli na blokowiskach, pojawia się już z tym problem. Patryk Pulikowski, rzecznik olsztyńskiego ratusza, przypomniał, co powinno trafiać do brązowych pojemników. Są to m.in.: obierki z warzyw i owoców, resztki roślinne, zepsute produkty pochodzenia roślinnego, pieczywo i wyroby cukiernicze, fusy po kawie i herbacie, mięso i kości, resztki wędlin, ryb tłuszcze zwierzęce oraz skorupki jaj.
Pojemniki na bioodpady w Olsztynie są myte i odkażane raz w miesiącu, a same odpady odbiera się raz w tygodniu.
Posłuchaj relacji Doroty Grzymskiej
Autor: D. Grzymska
Redakcja: M. Rutynowski





























