Ziemia w Kortowie odkrywa tajemnice. Gruzy, fundamenty i ślady bolesnej historii
Prace ziemne na terenie miasteczka akademickiego UWM to dla studentów codzienność. Czasem jednak zwykły wykop staje się oknem do przeszłości. Odsłonięte warstwy ziemi przypominają o burzliwej historii dawnego Kortau.
Spacerując po Kortowie, rzadko zastanawiamy się, co znajduje się pod chodnikami. Tymczasem ostatnie wykopy przyciągnęły uwagę przechodniów. Jeden ze studentów UWM, który przyjrzał się znalezisku, zauważył nietypowe struktury.
Widzę cegły, prawdopodobnie jeszcze z czasów dawnych. Nie są też w najlepszym stanie, pewnie przez wykopy albo przez czas, jaki upłynął, od kiedy były zakopane. Możliwe, że tutaj był jakiś budynek, a to były fundamenty
– relacjonował student obserwujący prace.
O to, co dokładnie kryje kortowska ziemia, zapytaliśmy Rafała Bętkowskiego z Muzeum Nowoczesności w Olsztynie. Historyk wyjaśniał, że znaleziska te są echem wielkiej odbudowy miasteczka w latach 50. XX wieku. Po wojnie Kortowo było niemal całkowicie zniszczone, a gruz często wykorzystywano do wyrównywania terenu.
Od razu można wysnuć, że tutaj utwardzano teren, zrzucając z niego gruzy. (…) To, co się nie nadawało do odzysku, szło na takie wysypiska jak to
– tłumaczył Bętkowski.
Ekspert zwraca jednak uwagę, że w gruzowisku można znaleźć prawdziwe historyczne perełki. – Trzeba po prostu szukać, jak ktoś szuka, ten znajduje, jak jeszcze znajdziemy jakąś monetę, to wtedy będziemy już w domu – dodał historyk.
Cegły i fundamenty to jednak nie wszystko. Rafał Bętkowski przypomniał, że historia tego miejsca, dawnego zakładu psychiatrycznego w Kortau, kryje znacznie mroczniejsze tajemnice, a ziemia wciąż oddaje szczątki świadczące o tragicznej przeszłości.
W Kortowie na pewno trzeba zwracać uwagę na to, co się wykopuje, bo nie dalej jak w 2022 r. szedłem koło akademików i natrafiłem, przy dawnym cmentarzu, na fragment miednicy ludzkiej, który leżał, wyłaniał się z wykopu, którym się przechodziło
– wspominał Bętkowski.
Historyk podkreślał, że mimo upływu lat, nasza wiedza o przeszłości kampusu wciąż jest niepełna.
Nikt tak dokładnie nie opisał jeszcze historii Kortowa. Próbuje się też opisywać to, co się działo tutaj w 1945 roku. Próbowałem też wcześniej opisywać funkcjonowanie zakładu psychiatrycznego, ale nie do wszystkich materiałów mam ciągle dostęp, więc to jest jeszcze sprawa przyszłości
– podsumował.
Spacerując po Kortowie, warto więc patrzeć pod nogi. Czasem to, co bierzemy za zwykły gruz, może być ważnym elementem lokalnej historii.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: F. Tomkiel
Redakcja: M. Rutynowski




































