Pijany kapitan chciał pomachać
Straż Graniczna podała szczegóły dotyczące kapitana barki motorowej, zatrzymanego kilka dni temu na Zalewie Wiślanym.
Okazuje się, że mężczyzna nie dość że był pijany, to jeszcze o mało nie staranował łodzi patrolowej strażników. Łódź patrolowa funkcjonariuszy Morskiego Oddziału Straży Granicznej cumuje na co dzień przy boi, w pobliżu polsko-rosyjskiej granicy na Zalewie Wiślanym. Pływają tędy barki z Kaliningradu do Elbląga i w drugą stronę. I to właśnie jedna z takich barek przepłynęła na tyle blisko strażników, że staranowała boję tuż przy statku.
Por. Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku, mówi, że na szczęście nikomu nic się nie stało. Pogranicznicy zatrzymali statek do kontroli i wezwali policjantów. Okazało się, że kapitan barki jest pijany. 55-latek miał miał ponad promil alkoholu. Na pytanie, dlaczego płynął poza wyznaczonym torem wodnym, mężczyzna odpowiedział, że… „chciał pomachać funkcjonariuszom”.
Mężczyźnie grozi nawet do 2 lat więzienia. Dodatkowo okazało się, że karta bezpieczeństwa barki jest przeterminowana. To z kolei będzie skutkowało karą administracyjną wobec kapitana.
Od początku maja tego roku funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 22 pijanych kapitanów łodzi i innych jednostek pływających. (Andrea/as)

























