Odeszli, ale nie przeminęli
Takie wypowiedzi zawsze są najtrudniejsze, okolicznościowe wspomnienia, ale przecież nie zawsze trzeba ronić łzy, warto po prostu przypomnieć fajnych ludzi, którzy byli z nami, odeszli, ale zostawili siebie, swoją twórczość: piosenki, książki, filmy, pomysły, swoją pasję, swoje dzieło.
Niektórzy mawiają, że jest to po prostu praca. Oj nie wiem, czy realizacja filmu, nagranie płyty, napisanie książki to po prostu praca, moim zdaniem znacznie więcej.
Mijający rok, to czas, gdy pożegnaliśmy wielu naszych aktorów – od Aleksandra Bednarza po Lucynę Winnicką. Odszedł wspaniały James Gandolfini, zmarł pisarz Tom Clancy, to według jego powieści powstały takie filmowe przeboje, jak ,,Polowanie na Czerwony Październik”, ,,Czas patriotów”.
Zmarli Joanna Chmielewska i Edmund Niziurski, autorzy bestsellerowych ekranizowanych powieści. Tak, to wydarzyło się w powoli kończącym się roku, ale przecież zawsze ktoś odchodzi, najczęściej ktoś wyjątkowo bliski i kochany.
Jednak spróbujmy założyć, że Aktorzy, Piosenkarze, Pisarze to też nasza rodzina, może nie najbliższa, raczej dalecy kuzyni, którzy są z nami od dzieciństwa, ale w pewnej oddali. Przecież Johna Lennona, Georga Harissona, Elvisa Presleya, Marlona Brando, Zbyszka Cybulskiego, Gustawa Holoubka, Tadeusza Łomnickiego, Marylin Monroe, Jamesa Deana, Freddiego Mercurego, Andrzeja Łapickiego, Jerzego Turka, Zdzisława Maklakiewicza, Janis Joplin, Jimiego Hendrixa znamy od pacholęcych lat.
Celowo tak chaotycznie wymieniam nazwiska, bo w taki właśnie sposób przypominam sobie ich role, piosenki, filmy. Mógłbym tak wymieniać bez końca, ale jak to zrobić, by wymienić wszystkich. Bo przecież ktoś mógłby powiedzieć, Panie Jacku a gdzie jest Roman Wilhelmi, Gabriela Kownacka, Zbigniew Zapasiewicz, Maciej Kozłowski, Michael Jackson, Dennis Hopper, Kurt Cobain, Krzysztof Klenczon, Marek Grechuta czy Lou Reed, doprawdy czas się zatrzymać.
Tak, odeszli zbyt wcześnie, zostawili nas, a powinni w dalszym ciągu dostarczać nam, no właśnie czego? Rozrywki, sztuki na najwyższym poziomie, zabawy, rozważań o losie człowieka, jego powinnościach i pamięci, bo przecież zawsze pamiętamy.
Zdecyduję się na refleksję, ich przejście stąd do wieczności spowodowało, że John, James, George, Marylin, Krzysiek, Zbyszek, Fredek, Janis, Gabriela zawsze będą młodzi, w pełni sił twórczych i witalnych. Tacy zostaną w naszej pamięci, w filmie i na płycie.
A to pamiętacie Państwo? Haneczka, Wilga, Kosobudzki, Rudy, Kajtek,,, (dmuchnięcie)… My żyjemy. ,,Popiół i diament” Andrzej Wajda.

























