Dywizjon 303
Proszę Państwa, czasem, zupełnie nieoczekiwanie zdarzają się prawdziwe niespodzianki, wielokrotnie zwierzałem się Państwu z tego, że interesuję się historią, zwłaszcza historią wojen, a zwłaszcza historią II wojny światowej.
Otóż w czasie ostatniego weekendu w telewizji strumieniowej natrafiłem na polsko-angielski film opowiadający historię Dywizjonu 303. Film powstał według książki autorstwa Arkadego Fiedlera o tym samym tytule. Pewnie wszyscy w wieku szkolnym czytaliśmy opowieść Fiedlera o dzielnych polskich lotnikach, którzy walczyli w trakcie Bitwy o Anglię, walnie przyczynili się do zwycięstwa nad Niemcami. Film powstał dwa lata temu i chyba realizatorom zabrakło pieniędzy, bo jest to niezwykle skromne technicznie dzieło.
Chyba wszystkie pieniądze wydano na aktorów, zarówno polskich i angielskich, na angielskie plenery i pracę komputerów. Ale to nic, film ogląda się dobrze, ma swoje tempo, dotrzymano słowa danego rodzinie Arkadego Fiedlera i w zasadzie wiernie oddano ducha książkowej opowieści, może wątek miłosny był zbędny, ale angielska aktorka ładnie wyglądała i ładnie zagrała. Powietrzne walki jak to w dzisiejszych filmach, wszystko to zasługa zdolnych komputerowców – filmowców. Odniosłem wrażenie, że popełniono parę błędów obsadowych, po pierwsze Antek Królikowski, który ostatnio wszędzie gra i do tego zawsze tak samo, moim zdaniem wypadł nie najlepiej, myślę, że powinien zastanowić się nad koncepcją swojego aktorstwa no i pan, który karykaturalnie zagrał Hermanna Goringa, dziwna sprawa.
Jednak mimo pewnych zastrzeżeń film sprawił mi przyjemność, zwłaszcza, że historia naszych lotników to przepiękna karta w historii polskiej walki zbrojnej w czasie II wojny światowej. Jeśli chodzi o ubiegły filmowy rok to wiemy, że go praktycznie nie było, kina zamknięte, filmowe produkcje wstrzymane czyli filmowy świat w zastoju. Z okazji 80 lecia Bitwy o Anglię, Brytyjczycy planowali nakręcenie wielkiego filmu o bitwie i jej bohaterach, nic z tego nie wyszło, szkoda ale przecież kiedyś jeszcze będzie normalnie i rocznice też jakieś będą. Ale o co mi chodziło?
Przez to wszystko, tę koszmarna zarazę, nasz film jest jedynym przyzwoitym film wyprodukowanym z myślą o rocznicy Bitwy o Anglię. Tak pamiętam i widziałem ten drugi film o Dywizjonie w reżyserii Davida Blaira, zatytułowany „303. Bitwa o Anglię” z Dorocińskim w roli Urbanowicza i Iwanem Rheonem w roli Zumbacha – to jest doprawdy złe kino. Nasz „Dywizjon 303” wyreżyserował Chorwat osiadły w Polsce Denis Delic, ciekawe prawda i jest to niezłe kino, takie na jakie nas stać. Zobaczcie.
Kinoman





























