Czarne Pantery z Braniewa. Jak służy się na czołgu K2?
Stal, technologia i cyfrowe pazury. Tak dziś wygląda służba na czołgach K2 Black Panther w 9 Braniewskiej Brygadzie Kawalerii Pancernej.
To zupełnie inna epoka niż w przypadku starszych konstrukcji. Elektronika, automatyka i zaawansowane systemy wsparcia sprawiają, że ten stalowy kolos bardziej przypomina komputer na gąsienicach niż klasyczny wóz pancerny.
Są to czołgi XXI wieku. Elektronika, moc, zasięg ognia jest nieporównywalna ze starszymi czołgami typu PT-91, czy T-72 . Czołg wazy 55 ton. Kaliber armaty to jest 120 mm, dodatkowo czołg wyposażony jest w wielkokalibrowy karabin maszynowy oraz karabin sprzężony z armatą. Jednostka ognia to 40 sztuk różnego rodzaju pocisku. Oczywiście czołgi wyposażone są w różne systemy przeciw namierzaniu przez inne jednostki bojowe czy też przez śmigłowce
– opowiedział ppłk Marcin Jankowski, dowódca I batalionu czołgów 9 BBKPanc.
K2 potrafi także pokonywać przeszkody wodne, dlatego szkolenie załóg obejmuje m.in. testy podwodne oraz naukę ewakuacji z zalanej maszyny. Doświadczeni pancerniacy doceniają komfort i automatyzację pracy. Młodsi – wychowani w świecie nowych technologii – szybko odnajdują się w cyfrowym środowisku „Czarnych Panter”.
Starzy czołgiści przesiadając się na nowoczesny sprzęt potrafią to docenić. Nie potrzeba tu tak dużo siły fizycznej, a młodzi żołnierze to już są wychowani na internecie, telefonach komórkowych, dlatego systemy elektroniczne nie są dla nich obce
– dodał ppłk Jankowski.
Największe wrażenie robi poziom cyfryzacji pojazdu. Czołg wyposażono w zaawansowany system kierowania ogniem, kamery obserwacyjne, automat ładowania, a także klimatyzację i ogrzewanie.
Daje to szanse młodym działonowym, kierowcom oraz dowódcom, ponieważ jesteśmy w czasach, gdzie technologia nas otacza, więc młodzi żołnierze mają wyrównane szanse w porównaniu do starszych doświadczonych żołnierzy. Na pewno wspomagają prace kamery, systemy kierowania ogniem, automat ładowania na pewno to ułatwia prace
– mówił ppor. Błażej Wolny, komendant kursu na czołgi K2 w 9BBPANC.
Kapral Tomasz Graban zwrócił uwagę na przestronność wnętrza w porównaniu ze starszymi konstrukcjami, choć podkreśla, że służba wciąż wymaga charakteru.
W czołgu K2 jest bardzo dużo miejsca w przedziałach, także bez problemu się mieszczę, mogę się obracać lewa-prawa. Uczymy się budowy eksploatacji użytkowania czołgu, największe wrażenie zrobiło na mnie uzbrojenie. Czołgiści to twardzi ludzie, służba na czołgu jest bardzo ciężka, ale myślę, że poradzę sobie
– stwierdził żołnierz.
Załogę tworzą trzy osoby: dowódca, działonowy i kierowca. Każdy odpowiada za konkretne zadania, a pierwsze chwile w maszynie zwykle wiążą się ze stresem. – Z czasem jednak stalowa bestia staje się… partnerem w służbie – przyznał szeregowy Wojciech Budrewicz.
Prowadzi się go dobrze, nie jest trudny w obsłudze, każdy może się go nauczyć oferuje dużo wymaga dużo, ale perspektywy są naprawdę dobre. Załoga 3 osobowa podzielona jest na dowódce, działonowego i kierowce każdy z nich ma swoje zadania. Na pewno po wejściu do maszyny na chodzi pojawia się pewien stresik, ale wszystko do wypracowania
– powiedział.
Czarne Pantery trafiły do braniewskiej brygady w listopadzie 2024 roku. Wkrótce dołączą kolejne wozy, w tym pojazdy dowodzenia. To oznacza jedno – więcej szkoleń, więcej technologii i kolejne rozdziały pancernych historii pisanych na poligonach.
Posłuchaj relacji Anety Pastuszki
Autor: A. Pastuszka
Redakcja: P. Jaguszewski




























