Z misją krwiodawstwa przez Saharę. Olsztynianie ruszają na rajd Budapeszt–Bamako
Gigantyczna trasa, w dużej części prowadząca przez afrykańskie bezdroża, ponad dwieście załóg oraz trzytygodniowa promocja idei krwiodawstwa. Olsztyńska załoga na czele z Miłoszem Dąbrowskim, na co dzień pracownikiem Regionalnego Centrum Krwiodawstwa w Olsztynie, startuje w legendarnym rajdzie Budapeszt-Bamako.
Załoga wybrała miejsce startu w marokańskim Tangerze, do którego dotrze 20 lutego. Zdaniem Miłosza Dąbrowskiego najwięcej czasu pochłonęły przygotowania.
Trzeba było zgromadzić środki, przygotować trasę, jedzenie, śpiwory, materace i namioty. Mamy wykupione ubezpieczenie, jesteśmy zabezpieczeni medycznie, opracowaliśmy trasę i zdobyliśmy wizy. Teraz pozostaje tylko bezpiecznie dotrzeć do mety
– powiedział.
Osobnym wyzwaniem wyprawy jest długość trasy oraz stan dróg, zwłaszcza na kontynencie afrykańskim.
W większości będą to drogi nieutwardzone, ponieważ gdy wyjedziemy z Maroka, skończą się asfaltowe trasy. Potem czeka nas odcinek przez Saharę, czyli głównie drogi piaszczyste. Następnie kilka pasm górskich oraz olbrzymi problem – wszechobecny pył, który wdziera się w najmniejsze zakamarki ciała i bagażu. Znajduje się go nawet po kilku miesiącach od powrotu z Sahary
– dodał.
Uczestnicy rajdu planują powrót do kraju około 9 marca.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: A. Pawlik
Redakcja: A. Niebojewska

































