Ekstremalny rajd Budapeszt–Bamako 2026. Olsztynianie promowali krwiodawstwo

Rajd po krew
Czteroosobowa olsztyńska załoga ukończyła legendarny rajd Budapeszt–Bamako. Po kilkunastu dniach ekstremalnej podróży wracają z doświadczeniem pełnym wyzwań i sukcesów.
Wyjechali 17 lutego z Budapesztu i po 18 dniach podróży dotarli do Free Town w Sierra Leone w Afryce Zachodniej. Pokonali 9 tysięcy kilometrów i ukończyli legendarny już rajd.
Czteroosobową olsztyńską załogę skompletował Miłosz Dąbrowski.
Nikt nie myślał, że to jest taki wycisk. Szef rajdu powiedział, że to jeden z najtrudniejszych wyczynów w 20-letniej historii rajdów, żeby go przejechać. Przyczyn jest wiele: plaga szarańczy, wysokie temperatury, burze piaskowe na Saharze. Jesteśmy na mecie. Dojechaliśmy. Mieliśmy mnóstwo problemów z samochodem, które musieliśmy rozwiązać
– powiedział Radiu Olsztyn.
Uczestnicy największego amatorskiego rajdu świata promują ideę krwiodawstwa i krwiolecznictwa w województwie warmińsko-mazurskim, w Polsce i na świecie. W Afryce jest to szczególnie ważne.
Tam zazwyczaj krew oddaje się w szpitalach, których jest mało. Najczęściej dzieje się tak, że jeśli chory ma potrzebę, rodzina i znajomi oddają krew na bieżąco. W magazynach jej brakuje
– dodał Miłosz Dąbrowski.
Uczestnicy rajdu przywieźli ze sobą sprzęt sportowy od Polskiego Związku Piłki Siatkowej oraz przybory szkolne, w tym tablety, długopisy i zeszyty. Dary przekazano organizacji wspierającej edukację dzieci w Afryce. W rajdzie wzięło udział 190 załóg.
Posłuchaj wypowiedzi

Rajd po krew

Rajd po krew

Rajd po krew
Autor: K. Kaszubski
Redakcja: B. Świerkowska-Chromy


























