W Kabornie pod Olsztynem padły strzały
Było to celowe działanie, czy pomyłka? Policja wyjaśnia okoliczności w jakich w Kabornie niedaleko Olsztyna kilka dni temu padły strzały.
Sprawę zgłosiła Jolanta Maller, która podczas pracy na polu usłyszała głośny strzał:
Myśliwy, który mieszka na sąsiedniej posesji, przyznał, że to on strzelał. Kobieta jest jednak przekonana, że celował do niej inny mężczyzna, który tego wieczora był u jej sąsiada. – Wyjaśniamy te sprawę – zapewnia aspirant Krzysztof Bisior z KMP w Olsztynie:
I dodajmy jeszcze, że myśliwy, który wziął na siebie odpowiedzialność zeznał, że nie strzelał z ostrej broni tylko z wiatrówki. Jak tłumaczył takie zachowanie, tego policja nie ujawnia. (grab/as)
Posłuchaj relacji Kingi Grabowskiej:
























