Polecane, Aktualności, Aplikacja mobilna, STYL i ZDROWIE
Sezon alergiczny w pełni. Problem rośnie lawinowo
Wraz z pierwszymi, cieplejszymi dniami do gabinetów alergologicznych wracają pacjenci. Jak odróżnić wczesnowiosenną infekcję od uczulenia?
Dlaczego alergików przybywa w zastraszającym tempie i jak ułatwić sobie codzienne funkcjonowanie? O tym opowiadała dr n. med. Brygida Piotrowska-Wróbel, konsultant wojewódzki w dziedzinie alergologii ze szpitala dziecięcego w Olsztynie.
W północno-wschodniej Polsce sezon alergiczny startuje zazwyczaj na przełomie stycznia i lutego. Rozpoczynają go drzewa. Zwykle pierwsze pojawiają się pyłki leszczyny, potem dochodzi olcha. Teraz mamy już i to, i to
– mówiła.
Po drzewach, które zazwyczaj kończą pylenie w maju, przyjdzie czas na trawy (aż do końca lipca), a tuż po nich zaatakują chwasty.
Wielu rodziców ma problem z odróżnieniem pierwszych objawów uczulenia u swoich dzieci od zwykłej, wiosennej infekcji wirusowej, przyniesionej ze żłobka czy przedszkola. Lekarze podkreślają, że kluczowa jest tu powtarzalność – jeśli katar pojawia się u malucha rokrocznie, np. w marcu, warto skonsultować to ze specjalistą. Alergię zdradza też sam charakter objawów.
Zwykle katar alergiczny to katar, który przebiega z dodatkowo towarzyszącym świądem, z napadowym kichaniem, z salwami kichania
– wyjaśniała Piotrowska-Wróbel.
Alergię można potwierdzić szybkimi i bezpiecznymi dla dzieci testami skórnymi lub badaniami z krwi.
Alergia to choroba cywilizacyjna
Lekarze biją na alarm: alergików z roku na rok przybywa w zastraszającym tempie. Coraz częściej słyszy się prognozy, że w niedalekiej przyszłości nawet połowa światowej populacji będzie predysponowana do tego typu schorzeń. Z czego to wynika? Z zanieczyszczonego środowiska, spalin i wysoko przetworzonej żywności.
Alergia jest pokłosiem postępu cywilizacyjnego. Uwalniamy do środowiska szereg różnych substancji, związków chemicznych, na które nasz układ immunologiczny nie jest przygotowany
– podkreśliła alergolog.
Skoro przed pyłkami nie uciekniemy, jak ułatwić sobie funkcjonowanie? Eksperci przypominają o śledzeniu komunikatów o stężeniu pyłków i unikaniu długich spacerów w wietrzne, suche dni. Bardzo ważna jest również odpowiednia higiena po powrocie do domu. Dr Piotrowska-Wróbel radzi, by działać natychmiast.
Częste spłukiwanie solą fizjologiczną, wodą morską, prysznic po powrocie do domu z podwórka, z powietrza, czyli zmycie z siebie wszystkich pyłków, które osiadły na włosach, na rzęsach, na brwiach, na ubraniu
– wyliczała.
Dodatkowo warto wietrzyć mieszkania przy pomocy oczyszczaczy powietrza, nosić na zewnątrz okulary ochronne, a ubrania wierzchnie zmieniać od razu w przedpokoju. Jeśli te metody i leki apteczne nie przynoszą ulgi, a objawy narastają, należy rozważyć z lekarzem immunoterapię, czyli popularne odczulanie.
Posłuchaj wypowiedzi
Autor: F. Tomkiel
Redakcja: M. Rutynowski




























