Rowerem w pociąg? Na Warmii i Mazurach coraz trudniej o miejsce
Duże problemy z przewozem rowerów pociągami na Warmii i Mazurach. W szczycie wakacyjnego sezonu zainteresowanie podróżami z jednośladem nierzadko przekracza możliwości przewoźników.
Ograniczona liczba miejsc w wagonach sprawia, że mimo posiadania biletu, pasażerowie często mają problem z wejściem do składu. Infrastruktura kolejowa wyraźnie nie nadąża za rowerowym boomem w regionie, co dla wielu turystów oznacza przymusową zmianę planów.
Na regionalnych trasach obsługiwanych przez spółkę Polregio można zaobserwować swoisty paradoks. W małych autobusach szynowych, które kursują po wielu lokalnych liniach naszego województwa, znajdziemy zazwyczaj tylko dwa lub trzy miejsca na rowery. Zdecydowanie najbardziej pojemne, choć starsze technologicznie, są klasyczne pociągi elektryczne, znane jako jednostki EN57. W tych niezmodernizowanych składach bez większego problemu mieści się od dziesięciu do nawet dwudziestu jednośladów. Jednak już w nowszych, zmodernizowanych pociągach, które wyjechały na tory, przestrzeń tę zredukowano – miejsc na rowery jest tam zaledwie cztery.
Niewiele lepiej sytuacja wygląda w pociągach dalekobieżnych. Przez nasze województwo przejeżdżają składy PKP Intercity, które w wakacyjnych zestawieniach pociągów oferują tak zwane wagony „combo”. W popularnych pociągach, takich jak Rybak czy Jeziorak, cała przestrzeń rowerowa sprowadza się do zaledwie sześciu miejsc na cały skład. Wyjątkiem na plus jest weekendowy pociąg Skarbek relacji Olsztyn-Warszawa. Ponieważ obsługiwany jest przez dwie połączone jednostki Flirt, jednorazowo zabiera na pokład dwanaście rowerów. W skali regionu to jednak wciąż kropla w morzu potrzeb.
Rowerzyści muszą mierzyć się z jeszcze jedną przeszkodą – kosztami. Bilet na przewóz roweru w pociągach PKP Intercity podrożał i kosztuje obecnie 11 złotych i 90 groszy. Co więcej, w sytuacji przepełnienia wagonu i zablokowania dróg komunikacyjnych, kierownik pociągu ma pełne prawo odmówić rowerzyście wejścia do składu ze względów bezpieczeństwa, nawet jeśli ten posiada opłacony bilet.
Eksperci wskazują, że letni szczyt przewozowy wymaga zupełnie innych, systemowych rozwiązań, które z powodzeniem funkcjonują już w innych częściach kraju.
Niestety przewozy rowerowe koleją są w naszym regionie bardzo mocno ograniczone. Właśnie ze względu na pojemność składów. Może się też zdarzyć taka sytuacja, że do pociągu z rowerem nie wejdziemy, bo nie będzie w nim dla nas miejsca. Są województwa, które rozwiązały ten problem. Zrobiło to doskonale dolnośląskie. Mają taką trasę, na którą rowerzyści chętnie jeżdżą, czyli na Ślężę, dawną Sobótkę. Do pociągu, a konkretnie do szynobusa, dołączany jest wagon dla rowerów. To jedyne rozsądne rozwiązanie
– skomentował Marian Jurak, prezes warmińsko-mazurskiego oddziału PTTK.
Tymczasem na Warmii i Mazurach miłośnikom dwóch kółek pozostaje uważne planowanie trasy, rezerwacja miejsc z bardzo dużym wyprzedzeniem i liczenie na to, że w wybranym składzie nie zabraknie dla nich przestrzeni.
Posłuchaj relacji Marka Lewińskiego
Autor: M. Lewiński
Redakcja: P. Jaguszewski





























