Radni Olecka zagłosowali. Będzie referendum ws. odwołania burmistrza
Rada Miejska w Olecku zadecydowała. Mieszkańcy gminy wezmą udział w referendum, w którym wypowiedzą się na temat odwołania burmistrza Karola Sobczaka.
Decyzja o organizacji głosowania referendalnego zapadła podczas poniedziałkowej sesji rady. Za przyjęciem uchwały opowiedziało się 13 spośród 21 radnych biorących udział w głosowaniu. Rozstrzygnięcie to jest bezpośrednim skutkiem faktu, że burmistrz Olecka po raz drugi z rzędu nie otrzymał od radnych wotum zaufania. Podczas wielogodzinnej dyskusji opozycja zarzucała burmistrzowi m.in. złą organizację transportu publicznego, rosnące zadłużenie samorządu i brak funduszu sołeckiego.
Długa dyskusja dotyczyła również projektu uchwały ws. ulicy Przemysłowej, która – zdaniem wielu radnych – została sfałszowana. Chodziło o błędną kwotę inwestycji, która została zmieniona – w ich ocenie – w niewyjaśnionych okolicznościach. Sprawą zajmowała się prokuratura w Suwałkach, która umorzyła postępowanie z powodu braku możliwości wskazania sprawcy.
Jeszcze na kilka dni przed ostateczną decyzją radnych, burmistrz Karol Sobczak odnosił się do zaplanowanego głosowania ws. referendum na antenie Radia Olsztyn. W Porannych Pytaniach podkreślał, że całą sytuację odbiera jako polityczny atak.
Nieudzielenie wotum traktuję po prostu jako awanturę polityczną, którą mam od ośmiu lat w samorządzie, od kiedy zostałem w 2018 roku burmistrzem
– mówił włodarz. Dodał również, że na tak zarysowanym konflikcie tracą przede wszystkim sami mieszkańcy i cała gmina.
Burmistrz nie krył ponadto swojego rozczarowania postawą radnych, którzy z jednej strony sami zatwierdzali zmiany budżetowe, a z drugiej zagłosowali przeciwko udzieleniu mu poparcia.
Tracę pewnego rodzaju zaufanie do Rady Miejskiej, że tu jest jeszcze jakieś tam pole do rozsądku, pole do jakiejkolwiek rozmowy, do współpracy
– przyznał na radiowej antenie. Sobczak wskazywał, że narzędzie wotum zaufania jest w jego opinii wykorzystywane wyłącznie jako oręż polityczny, który godzi w mandat dany mu bezpośrednio przez wyborców w wolnych wyborach.
Pytany o obawy związane z samym referendum, burmistrz zadeklarował, że zachowuje pełen dystans i ufa decyzji obywateli. – Traktuję to spokojnie, podchodzę do tego z pokorą, mieszkańcy zadecydują – odpowiedział. Samorządowiec zwrócił jednocześnie uwagę na ogólnopolskie statystyki dotyczące podobnych inicjatyw. Jak wskazał, w małych i średnich samorządach zaledwie 13 procent referendów w sprawie odwołania władz przed końcem kadencji okazuje się skutecznych.
Autor: M. Lewiński
Redakcja: A. Niebojewska




























